Sweetwater
tennessee

na forum mamy
listopad

pogoda
Dni stawały się coraz krótsze, a noce chłodniejsze. Temperatury raz wzrastały, do nawet 20 stopni, tylko po to, aby po kilku dniach spaść gwałtownie do 12. Nad ranem nad całym miasteczkiem utrzymywały się mgły, dopełniając malowniczy, jesienny pejzaż Sweetwater.
W ostatnim czasie przycichły plotki o planowanym, nielegalnym rodeo. Niektórzy zaczęli nawet uważać, że takowe się zwyczajnie nie odbędzie; że organizatorzy temu wyzwaniu nie podołali. Choć kto wie, może to tylko cisza panująca przed burzą i jeszcze będziemy musieli odwołać te słowa? Nawet jeśli do tego wydarzenia nie dojdzie, to listopad oferuje nam inne, wcale nie mniej ważne. A mianowicie na końcówkę tego miesiąca przypada finał rozgrywek rugby. Z tej okazji, tak samo jak miało to miejsce w latach poprzednich, na transmisje finałów zapraszamy wszystkich do baru Triangle. Pierwsze piwo będzie oczywiście darmowe.
  • 09/11 To już ostatnie dni, aby odwiedzić farmę dyń u Fontozzi [ więcej ].
  • 01/09 Serdecznie witamy wszystkich w Sweetwater!




  • Poprzedni temat «» Następny temat
    Leśna ścieżka
    Autor Wiadomość
    SWEETWATER




    w sweetwater
    od:
    zawsze!
    1

    piję whiskey
    zajęcie

    uprawiam kukurydzę
    uczucie

    witaj w

    Sweetwater


    Wysłany: 2018-08-02, 17:07   Leśna ścieżka

    [Profil]
     
     
    Sarah Connor




    w sweetwater
    od:
    po kilku latach wróciła
    29

    autorka kryminałów
    zajęcie

    nope
    uczucie

    Sarah

    Connor


    Wysłany: 2018-11-08, 11:14   
       IMIE / NICK: Los
       MULTIKONTA: AJ


    To, że przyjechała wesprzeć rodziców, nie oznaczało dla Sarah, że zostawi swoje zwyczaje i pracę. Miała takie szczęście, że pisać mogła wszędzie. Wszystko mogło być inspiracją i wszędzie mogła zabrać ze sobą swój niezawodny zestaw pisarski - ołówek, długopis, notatnik oraz zapas czekolady. Nie rzadko sporządzała nie tylko krótkie notatki o tym, co widziała, bądź czego była świadkiem, ale też pokrótce szkicowała jakiś zarys ciekawszej postaci, miejsca, czy choćby drzewa. Pisanie powieści to niełatwa praca, która wymagała posiadania dobrego technicznie warsztatu, niewyobrażalnych pokładów wyobraźni oraz miłości do gatunku, który się kultywuje. Sarah w teorii posiadała wszystko to, co było potrzebne. Na szczęście nikt jeszcze nie zwrócił uwagi na fakt, że w większości jej książek przewijali się duchowni. Ot, osobista niesnaska.
    Dzisiaj, po tym jak odprowadziła Caroline do szkoły, ruszyła w kierunku rezerwatu. To miejsce było wprost stworzone do kryminałów. Tajemnice rdzennych mieszkańców, ich wycofanie, pewna doza mistycyzmu... Wszystko było dobrym wątkiem, który pewnie Sarah mogłaby wyciągnąć z pamięci, ale już była takim typem osoby, że wsiadała do samochodu, jechała na miejsce i ruszała na obserwacje w teren.
    I tym właśnie sposobem, jej samochód stał gdzieś zaparkowany na skraju lasu, a ona z otwartością i pewnością siebie, szła leśną ścieżką, rozglądając się i po okolicy. Na nogach miała wygodne trapery. Strój podróżnika i plecach utrzymane były w kolorystyce starych archeologów. Kolor piasku i brudu, gdzieniegdzie upstrzony khaki. Na razie tylko badała teren, nie ruszając wódz wyobraźni, bo nie raz jej się zdarzyło, że tak sobie wkręciła historię, że szybciej wracała z miejsca wydarzeń, niźli do niego szła. Nie to, że Connor była jakaś strachliwa. Tyle, że gdyby ktoś posiadał tak kreatywną i fizycznie modelującą przestrzeń życiową wyobraźnię, to sam by szybko coś sobie wkręcił. Sarah niewątpliwie miała szansę albo zostać pisarką, albo wariatką. Opcja pierwsza ładniej się do niej uśmiechała (co już sugeruje, że o drugiej opcji nie sposób zapomnieć) i tak oto dostaliśmy gotowy produkt, jakim jest Sarah Connor.
    [Profil]
     
     
    Mia Hamilton




    w sweetwater
    od:
    zawsze
    25

    instruktorka jazdy konnej
    zajęcie

    nie czuję nic
    uczucie

    Mia

    Hamilton


    Wysłany: 2018-11-08, 20:12   
       IMIE / NICK: M.
       MULTIKONTA: James M.


    Dzień wolny od pracy Mia spędzała tak jak zawsze – na świeżym powietrzu. Załatwiła już większość spraw związanych z kupnem niedużego domku, meble stały zapakowane przez kilka dni, zanim wreszcie zabrała się za skręcanie ich do kupy. Dom jeszcze nie wyglądał jak prawdziwy domek, więc musiała się jeszcze trochę postarać, aby osiągnąć pełne zadowolenie w tej kwestii. Jej psiakowi szczególnie odpowiadał teren wokół domku, był pokaźny, ogrodzony, więc miał jak i gdzie poszaleć, co było zadowalające głównie dla niej. Miała swoje cztery kąty, w zaciszu pod lasem, była to idealna lokacja dla kogoś takiego jak Mia. Nie mogła narzekać na brak towarzystwa, miała przecież swoje psie dziecię. Dojazd ułatwiał jej stary ford, którym poruszała się właściwie tylko do pracy. Resztę podróży przeprowadzała „pieszo”.
    Tego dnia miała ten swój utęskniony wolny dzień, który zamierzała spędzić z psem, zabierając go na długi spacer, aby wreszcie się wyszalał. Z samego rana wypakowała sprzęt w kuchni, ogarnęła ją do całkowitego użytku, ubrała się w luźne rzeczy, ubrała psu szelki i zabrała go na spacer. Las był doskonałym wyborem, tyle zapachów, tyle nowych miejsce, ach, dla niego to był raj. Szli już dobrą godzinę kiedy chwilę po wykąpaniu się w strumyku, jej psiak podjął trop i ruszył. Mia wołała go, ale ten nie reagował, dlatego puściła się pędem za zwierzakiem, który dopadł… do jakiejś kobiety i zaczął podskakiwać, wyginać się z radości i merdać ogonem.
    - Max! Przepraszam, nigdy wcześniej tak nie robił. – złapała psiaka za szelki i odciągnęła od kobiety. – Nic pani nie zrobił? – spytała, marszcząc brwi i przyglądając się jej uważnie.

    [Profil]
     
     
    Sarah Connor




    w sweetwater
    od:
    po kilku latach wróciła
    29

    autorka kryminałów
    zajęcie

    nope
    uczucie

    Sarah

    Connor


    Wysłany: 2018-11-09, 17:55   
       IMIE / NICK: Los
       MULTIKONTA: AJ


    Szalenie tajemniczo szumiący las otaczał bohatera Nazwijmy go na potrzeby chwili, John Smith. Szalenie tajemniczo szumiący las otaczał Johna z każdej strony. Był środek dnia, a mimo to panujące wokół cienie, sprawiały, że ciarki przeszły mu po plecach. Szukał drogi wyjścia, a znalazł się tylko głębiej między drzewami. Żadna ścieżka nie wyglądała znajomo. Nie ma czego się bać - powtarzał sobie w myślach, próbując dodać sobie samemu odwagi. Przecież znał ten las od dziecka. Jeśli tylko będzie kierował się na wschód, to na pewno dotrze do rzeczki, wzdłuż nurtu prosto do miasteczka. Wschód... wschód. Przypominał sobie wszystkie zasady określania kierunków bez możliwości wyciągnięcia kompasu. Suche powietrze nie sprzyjało rozrostowi mchów, ale mimo to oglądał każde jedno drzewo i kamień, aż wreszcie odnalazł coś, czego nie chciał ujrzeć. Na drzewie wyryto symbol trzech pazurów. Był zbyt blisko terenu rezerwatu. Musiał zawrócić, nim ktokolwiek dowie się, gdzie był. Wtedy też...
    Ogar jakiś, szalony pies Baskerville;ów, cerber piekielny, dopadł ofiarę, skacząc na nią. Pochłonięta myślami Sarah była dziecinnie prostym celem ataku. Otaczający ją słodki zapach czekolady był za to doskonałą pożywką dla węszącego wokół niej potwora.
    To, że upadła na tyłek nie pozbawiło ją przytomności, zwłaszcza, że zwierzę jej nie atakowało. Dlatego też szybko schowała do kieszeni resztkę batonika w pozłotku. Przyjacielski zwierzak definitywnie nie mógł dobrać się do tego typu rzeczy, bo by mu zaszkodziły.
    Wtedy też usłyszała właścicielkę, która przyszła jej z asekuracją, odciągając psa, niejakiego Maxa.
    - Nic się nie stało, po prostu mnie... cóż. Zaskoczył? - Sarah uśmiechnęła się uprzejmie, żeby kobieta wiedziała, że nie żywi urazy ani do niej, ani do jej psa. - Takie rzeczy czasem się po prostu mogą zdarzyć.
    [Profil]
     
     
    Mia Hamilton




    w sweetwater
    od:
    zawsze
    25

    instruktorka jazdy konnej
    zajęcie

    nie czuję nic
    uczucie

    Mia

    Hamilton


    Wysłany: 2018-11-10, 11:47   
       IMIE / NICK: M.
       MULTIKONTA: James M.


    Tereny wokół Sweetwater dawały masę możliwości, pozwalały odsapnąć i odpocząć od efektów działania technologicznego pędu. Może i w samym miasteczku nie było to tak bardzo widoczne, ale i tutaj postęp robił swoje. Nie byli przecież sto lat za murzynami. Każdy miał prawo do tego, aby odpocząć w spokoju na tych terenach. Mia uważała, że wycieczki były bardzo dobrą formą rozrywki i oderwania się od gnębiącej rzeczywistości. Zdziwiło ją trochę, że ktoś może tak po prostu przesiadywać w lesie, by tworzyć swoje kompozycje, szczególnie o tej porze roku, kiedy drzewa nieco zmieniały swoją barwę. Stan, w którym znajdowało się Sweetwater miewał raczej jednolitą pogodę, było tu gorąco, upalnie wręcz latem, nieco lżej zimą i innymi porami. Niemniej jednak, Mia nie przepadała za śniegiem, który widziała raz w życiu i to na wycieczce.
    - To pewnie przez czekoladę. – stwierdziła, widząc jak rozmówczyni chowa batonika do kieszeni. – Jest strasznym łasuchem, ale nie może jeść, bo to niezdrowe… przynajmniej dla psów. – mruknęła z pełną powagą. Ciasto jeszcze jakoś była mu w stanie darować, a zdarzało mu się zwinąć ze stolika, bo był czasem niegrzecznym łobuziakiem. Ciasto nie szkodziło tak bardzo jak czekolada, czego niestety jej psiaczek nie rozumiał.
    - Czasem tak jest… – podała rękę nieznajomej i pomogła jej wstać, z uśmiechem. – Jestem Mia. Często tu bywasz? – spytała, rozglądając się uważnie. Nie było to jakieś niesamowicie zapierające dech w piersiach miejsce, właściwie to Mia znała o wiele lepsze miejscówki na kontemplacje, ale z drugiej strony… ona znała Sweetwater jak własną kieszeń, tak samo tereny wokół. Nie było dziury, której by nie znała albo miejsca, którego by nie odwiedziła. Za długo tu siedziała po prostu. Puściła w końcu Maxa, który stracił zainteresowanie batonikiem i zaczął sobie coś węszyć wokół.

    [Profil]
     
     
    Sarah Connor




    w sweetwater
    od:
    po kilku latach wróciła
    29

    autorka kryminałów
    zajęcie

    nope
    uczucie

    Sarah

    Connor


    Wysłany: 2018-11-11, 11:05   
       IMIE / NICK: Los
       MULTIKONTA: AJ


    - Jestem w stanie zrozumieć jego pęd do czekolady. Jakbym poruszała się na czterech łapach, tak właśnie wyglądałby mój bieg do sklepu po kolejną tabliczkę - przyznała się z lekkim rozbawieniem własną osobą. Po prostu zdawała sobie sprawę z faktu, jak dalece była uzależniona od czekolady i potem ile wysiłku musiała włożyć w to, by nie być rozlazłą kluchą, pełną kakao i mleka.
    Korzystając z pomocy, bez problemu uniosła się do pozycji stojącej, wyprostowanej na pełne sto osiemdziesiąt centymetrów wzrostu. W liceum nie miała łatwego życia nie tylko ze względu na fakt, że była kujonicą. Do tego dochodził naturalnie rudy kolor włosów oraz nieprzeciętny wzrost. Nim nabyła tych wszystkich żeńskich krągłości, widok aż sam się prosił o to, by się z niej nabijać. A już zwłaszcza, kiedy jest się rówieśnikiem płci męskiej w okolicach dojrzewania.
    - Sarah, miło mi. Kiedyś bywałam tu znacznie częściej, ale tak jak to bywa, życie zadecydowało inaczej. Przyjechałam do rodziców - wyjaśniła, nie bawiąc się w spekulacje. Sweetwater było napędzane plotkami wszelkiego sortu. I nawet, jeśli Mia nie należała do osób, które plotkują, to wystarczyło, żeby opowiedziała weterynarzowi Maxa, że ten jest łasuchem i skoczył na rudą w lesie, by ten potem wspomniał o rudej grasującej między drzewami miłej pani przynoszącej mu ulubione ciasteczka, te maślane. A ta miła pani ostrzeże już dosłownie wszystkich, czy chcieliby słuchać, czy nie. Zasada życia w Sweetwater mogła się zmienić od czasu wyjazdu Sarah, ale lepiej nie kusić diabła. Im więcej faktów przekazanych, które są prawdą, bądź prawdy bliskie, tym większe prawdopodobieństwo, że nie przekonamy się po tygodniu czy dwóch, że jesteśmy pilnie poszukiwanym mitycznym stworzeniem pokroju wielkiej stopy.
    - To dobre miejsce na spacery, zwłaszcza z psem. No i na chwilę kontemplacji. Ogrom drzew doskonale wycisza wszystkie zbędne myśli.
    [Profil]
     
     
    Mia Hamilton




    w sweetwater
    od:
    zawsze
    25

    instruktorka jazdy konnej
    zajęcie

    nie czuję nic
    uczucie

    Mia

    Hamilton


    Wysłany: 2018-11-11, 13:36   
       IMIE / NICK: M.
       MULTIKONTA: James M.


    Mia lubiła zajadać się słodyczami, prowadziła tak intensywny tryb życia, że nie musiała się martwić o figurę. Była drobną kobietą, a do tego miała niezłe kształty i wytrenowane ciało pełne mięśni. Dlatego jak zjadła pączka, babeczkę czy inne słodkości, nie przejmowała się liczeniem kalorii i tym, że będzie musiała biegać dwadzieścia sześć godzin, żeby to wszystko spalić. Jak miała potrzebę, to jadła, jak nie miała, to nie jadła. Życie Hamiltonówny było stosunkowo proste, a Mia nie przywiązywała do większości spraw znacznej uwagi.
    - Ja przez pracę mam mało czasu, a tylko jak mam wolne możemy sobie pochodzić po lesie. – stwierdziła z uśmiechem. Jej nie interesowało co, kto, po co i dlaczego. Miała gdzieś plotki, a ludzie gadali i gadać będą. Jasne, że czasem się tym posiłkowała, jak ostatnio, kiedy usłyszała o Bonnie i jej miłosnym podboju, w postaci dwumetrowego ponad typa. Ruda była tak zapracowana, że nie miała czasu pogadać z najlepszą kumpelą, a dopiero po tym wyrzeźbiła ten wolny czas na rozmowę. Czasem plotki jednak były pomocne, a o Westwoodównie zawsze będzie głośno, bo była córką burmistrza, Mia miała jednak spokojniejsze życie.
    - Zdecydowanie tak jest… – odrzekła, rozglądając się nieco po tym miejscu. Drzewa lekko szumiały, popychane delikatnym wiatrem, pogoda była doskonała, wszystko współgrało bardzo harmonijnie. Przygryzła lekko wargę, szukając wzrokiem psa, który właśnie postanowił przekopać się do Chin. – Na długo przyjechałaś? – spytała, przenosząc wzrok na rozmówczynię. Przyjechała do rodziców, więc na pewno nie na stałe, mało kto zdecydowałby się przyjechać do Sweetwater na stałe.

    [Profil]
     
     
    Wyświetl posty z ostatnich:   
    [ ODPOWIEDZ ]
    Możesz pisać nowe tematy
    Możesz odpowiadać w tematach
    Nie możesz zmieniać swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów
    Nie możesz głosować w ankietach
    Nie możesz załączać plików na tym forum
    Możesz ściągać załączniki na tym forum
    Wersja do druku
    Dodaj temat do ulubionych

    Skocz do:  



  • Poszukiwane osoby chętne do pracy na Ranchu Hayesa. Doświadczenie niewymagane, stawka godzinowa. Więcej informacji na Ranchu.
  • Znaleziono kota. Rudy z czarną obróżką. Nie reaguje na żadne imię i nie daje mi spokoju. Czyjkolwiek jest, daję wam tydzień, później uznaję, ze jest mój. numer telefonu
  • W związku z licznymi szkodami wyrządzonymi przez nawałnice, ogłoszono zbiórkę datków i żywności dla osób pokrzywdzonych. Dary będą obierane w Domu Kultury przez najbliższy tydzień w godzinach 8:00-15:00
  • Październik miłością stoi! Muriel Matthews wraz z pastorem zapraszają pary przygotowujące się do wejścia w związek małżeński, młode małżeństwa oraz tych, którzy napotkali na swojej drodze pewne trudności na cykl spotkań poświęconych rodzinie. Jeśli ty i twoja druga połowa chcecie wziąć udział w spotkaniu - wystarczy wysłać zgłoszenie na konto Muriel bądź Pastora.


  • CHCESZ BY TWOJE OGŁOSZENIE ZNALAZŁO SIĘ NA TABLICY?
    SKORZYSTAJ Z KODU W ZAMÓWIENIACH.



    Strona wygenerowana w 0,06 sekundy. Zapytań do SQL: 5