Sweetwater
tennessee


na forum mamy
grudzień


pogoda

Dni stawały się coraz krótsze, a noce chłodniejsze. Temperatury raz wzrastały, do nawet 20 stopni, tylko po to, aby po kilku dniach spaść gwałtownie do 12. Nad ranem nad całym miasteczkiem utrzymywały się mgły, dopełniając malowniczy, jesienny pejzaż Sweetwater.
Korzystając z czasu hucznych przygotowań do najmagiczniejszego czasu w całym roku, Pastor namawiał do dzielenia się swoimi dobrami z innymi. Współpracując ze Ślicznotkami, ogłosił loterię świąteczną. Z pieniędzy uzbieranych dzięki kupnie losów, zorganizowana została uroczysta kolacja bożonarodzeniowa w sierocińcu dla wychowanków oraz dla samotnych, starszych osób. Nagrody zapewnili szczodrzy mieszkańcy Sweetwater, którzy postanowili wesprzeć wielebnego Crimsona w jego staraniach. Dzięki nim można było wygrać liczne upominki, rabaty, a nawet weekend w letniskowym domku rodziny Westwoodów nad jeziorem Watuga.
  • 03/12 Kto wygra wybory? Starcie Westwooda z Hayesem zbliża się wielkimi krokami.
  • 01/09 Serdecznie witamy wszystkich w Sweetwater!
  • 1. James Maier
    10 punktów

    2. Bonnie Westwood
    8 punkty


    3. imie i nazwisko
    0 punktów

    4. imie i nazwisko
    0 punktów

    5. imie i nazwisko
    0 punktów

    Kinga

    ADMIN

    Iza

    ADMIN

    Ofe

    ADMIN


    Lola

    ADMIN

    Magda

    HELP

    Kas

    HELP


    -

    -

    -

    -
    the crew
    .


    Poprzedni temat «» Następny temat
    #1 Za dużo pytań, mało roboty
    Autor Wiadomość
    Luuka Windhill



    35

    Od 25 lat
    w sweetwater od?

    żołnierz w stopniu kapitana
    zajęcie

    Walczy ze stresem pourazowym po śmierci żony
    uczucie

    Luuka Windhill

    gentleman jack

    Wysłany: 2018-11-23, 18:51   #1 Za dużo pytań, mało roboty
       IMIE / NICK: Mika
       MULTIKONTA: Alex, Dallas, Gabriel


    Outfit

    Życie że stresem pourazowym do najłatwiejszych nie należy i nigdy nie należało. Tym bardziej, jeśli trwa on już dwa lata i za nic nie pozwala Ci wieść spokojnego życia, cieszyć się tym, co ma. W takim właśnie momencie życia znalazł się Luuka i nic nie wskazuje, by w najbliższym czasie miało się cokolwiek w tym temacie zmienić. Wiele osób, które go znają praktycznie całe życie, nie mogą zrozumieć, dlaczego ten stan trwa tak długo, a sam Luuka niewiele w tym aspekcie robi. Nie jest tajemnicą że jego terapia opiera się głównie na rozmowach, zapisanych leków nie przyjmuje, uważając że farmakologia nic nie zmieni. Coraz bardziej zamyka się na innych i tylko dzięki poszczególnym relacjom jeszcze jakoś się trzyma.
    Tego wieczoru nie miał ochoty na jakiekolwiek wyjście. Wolał posiedzieć w domu, z dobrą książka, że szklanka whisky w dłoni. Jednak chyba pragnął towarzystwa, skoro wykręcił numer Nory i spytał, czy nie chce wpaść na drinka. Nie obiecał jednak niczego, ot co ma być to będzie, zdaje się na parszywy los.
    Relacja jaka łączyła go z dziewczyną była stosunkowo prosta. Poznali się przypadkowo w jakimś barze, jeden drink, drugi, aż wylądowali w łóżku. O dziwo nie była to znajomość na jeden wieczór, od tego momentu widywać się co jakiś czas. Czy była to relacja pozytywna? Raczej tak, jednak Windhill zauważył ostatnio, że im bardziej chce się czegoś o niej dowiedzieć, tym bardziej ona się denerwuje. Luuka to ciekawski i uparty człowiek. Nie raz były kłótnie, ale szybko znajdowali sposób na ich zażegnanie. Słysząc więc pukanie do drzwi podniósł się z kanapy.
    – Dzięki, że jednak wpadłaś. Sam bym wypił wszystko co mam w lodówce. – mruknął, gestem zapraszając ją do środka. Nie pierwszy raz u niego jest, wie co gdzie się znajduje. Sam wyjął druga szklankę i postawił ją na stoliku. – Zimno dzisiaj. Whisky się przyda. – zwykle nie był rozmowy. Wolał słuchać niż mówić.
    _________________

    Desperate I will crawl
    Waiting for so long
    No love, there's no love
    Die for anyone
    What have I become?
     
     
    Nora Hayes



    28

    kiedy pamiętam
    w sweetwater od?

    biegam po polu
    zajęcie

    i zbieram stokrotki
    uczucie

    Nora Hayes

    the single barrel

    Wysłany: 2018-11-24, 00:32   
       IMIE / NICK: szron
       MULTIKONTA: andy i joe


    #2

    To przykre, ale Norze doskwierała w Sweetwater nuda. To nie tak, że czekała na telefony od Luki. Nie była na każde jego skinienie, ale... Trochę jednak tak wychodziło, bo przecież za każdym razem, kiedy się odzywał, ona przychodziła. Może efekt bięgnięcia wprost w jego ramiona psuło to, że po prostu jak stała, tak wychodziła, bez zbędnych ceregieli, ale... Nora uważała, że i tak ubrania podczas ich spotkania nie będą im za bardzo potrzebne więc po co zbędnie przywiązywać do nich wagę? Własnie, dlatego tego nie robiła. Dziś podobnie. Złapała jedynie płaszcz, torbę i pojechała w stronę domków, a konkretniej jednego, który był celem blondynki.
    Nie miała ochoty na whisky, ale nie chciała być nieuprzejma więc po zdjęciu płaszcza z chęcą przyjęła szklaneczkę, w której zamoczyła usta. Fakt, ostatnio pogoda nie rozpieszczała i to też powoli dobijało Hayes. Zdecydowanie wolała, kiedy było cieplej, a jedyne chwile, w których akceptowała zimową aurę to te świąteczne, do których przecież jeszcze trochę oczekiwania pozostało. Nawet całkiem sporo.
    -Niezłe... To whisky. Ale - zawiesiła głos, odstawiając szklankę na bok i podeszła do mężczyzny. -Może znasz inny sposób, żeby się rozgrzać? Bo ja mam chyba całkiem niezły pomysł na to... Pokazać ci? - zapytała, wędrując swoją dłonią do paska mężczyzny. Może była wulgarna, ale nie miała zamiaru bawić się w zbędne ceregiele, co już padło. Luuka doskonale wiedział na co się pisał, kiedy zaczęli kontynuować te spotkania. Wiedział tez, że Nora absoltunie nie chciała rozmawiać, a skupiać się na innych rzeczach. Mimo tego ignorował jej pragnienia, wypytując coraz śmielej o jej życie, ale dziś... Dziś miała nadzieję, że się przymknie. Albo przynajmniej uda mu się milczeć tak długo, aż ona dostanie co chce i będzie mogła sobie po prostu wyjść. Bo w końcu nie przychodziła tutaj tylko po to, żeby obejść się smakiem.
     
     
    Luuka Windhill



    35

    Od 25 lat
    w sweetwater od?

    żołnierz w stopniu kapitana
    zajęcie

    Walczy ze stresem pourazowym po śmierci żony
    uczucie

    Luuka Windhill

    gentleman jack

    Wysłany: 2018-11-25, 16:17   
       IMIE / NICK: Mika
       MULTIKONTA: Alex, Dallas, Gabriel


    Ten wieczór nie mógł mieć innego przebiegu. Jednak on nie zmuszał jej, by tutaj przyszła, ani sam nie spodziewał się, by sytuacja miała się rozwinąć w innym kierunku. Wiedział o tym doskonale, gdy kolejne spotkania opierały się na tym samym schemacie. Niemniej jednak, miał ochotę na rozmowę, widząc jednakże jej wzrok, słysząc jej słowa, wiedział, że musi to zostawić na później, teraz jednak do głosu dochodzą pierwotne instynkty, które tak bardzo Luuka stara się w sobie zdusić. Obserwował ją czujnie znad swojej szklanki, sam odstawił ją na bok, gdy tylko się do niego zbliżyła. Na jego wargach zatańczył lekki uśmieszek. Nic nowego.
    - Chyba myślimy o tym samym, ale tak, pokaż mi. Może jednak się mylę? – przekrzywił na bok głowę, ale jego ręce już żyły własnym życiem, bezceremonialnie lądując na pośladkach dziewczyny. Może i swoje przeżył, jednak mimo to, był facetem. Facetem w kwiecie wieku, z idealnym ciałem i powiedzmy że z dobrą kondycją fizyczną. Nigdy nie zmuszał nikogo, do niczego, brał to, co mu los dawał. Nie był także typem podrywacza, wolał spokojnie siedzieć w barze i pić, niż podrywać każdą, napotkaną kobietę. Wiele osób zastanawiało się, jak taki facet się jeszcze uchował na tym świecie. Daleko nie trzeba szukać, wystarczy przyjechać do Sweetwater.
    Żeby nie było, iż to ona przejmie inicjatywę w tej rozgrywce. Jedną rękę wplótł w jej włosy, odchylając jej głowę do tyłu, nachylając się, by ustami zacząć muskać delikatną skórę. Obydwoje chcieli jednego, przynajmniej dzisiaj, w tym momencie. Był w tak złym stanie psychicznym, że po prawdzie, wszystko jedno, co ona zrobi, nie będzie narzekał, ani się opierał.
    _________________

    Desperate I will crawl
    Waiting for so long
    No love, there's no love
    Die for anyone
    What have I become?
     
     
    Nora Hayes



    28

    kiedy pamiętam
    w sweetwater od?

    biegam po polu
    zajęcie

    i zbieram stokrotki
    uczucie

    Nora Hayes

    the single barrel

    Wysłany: 2018-12-04, 16:23   
       IMIE / NICK: szron
       MULTIKONTA: andy i joe


    To oczywiste, że nikt Nory nie zmuszał do tego, żeby dziś pojawiła się w tym miejscu. Hayes miała silny charakterek (jak każdy w rodzinie) i nie łatwo było ją do czegokolwiek przekonać, jeśli sama nie widziała w tym chęci lub czegoś korzystnego dla samej siebie. Tak więc lubiła te ich spotkania, to, że były niezobowiązujące i to, że nie musiała przejmować się tym jak ją odbiera mężczyzna. Nie próbowali przecież zbudować nic stałego. Chodziło tutaj raczej o chwilowe doznania, satysfakcję, przyjemność. Nie potrzebowali zbędnych słów, ani historii o sobie. Nory to nie interesowało. Za to używanie rąk przez Luukę odpowiadało blondynce o wiele bardziej. Tak samo jak jego przybliżenie sylwetki, oddech mężczyzny na jej szyi… Muśnięcia, które stawały się bardziej zachłanne… Może powinna być bardziej zdecydowana, ale nie miała teraz na to ochoty. Nie widziała nic złego w tym, żeby to on przejął pałeczkę. Może poniekąd była inicjatorką tak szybkiego przejścia do właściwej akcji, ale nie musiała pozostawać prowodyrką do samego końca. W żaden sposób jej to nie ujmowało. Właściwie… Nawet lubiła czuć się adorowana, otoczona zainteresowaniem i uwagą. Mogło to się objawiać właśnie w ten sposób. W tej chwili zdecydowanie tego potrzebowała, by to on zajmował się nią. No i… Miała do tego słabość. Tak zwyczajnie.
     
     
    Wyświetl posty z ostatnich:   
    Odpowiedz do tematu
    Nie możesz pisać nowych tematów
    Nie możesz odpowiadać w tematach
    Nie możesz zmieniać swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów
    Nie możesz głosować w ankietach
    Nie możesz załączać plików na tym forum
    Możesz ściągać załączniki na tym forum
    Dodaj temat do Ulubionych
    Wersja do druku

    Skocz do:  



    Strona wygenerowana w 0,13 sekundy. Zapytań do SQL: 6