Sweetwater
tennessee


na forum mamy
grudzień


pogoda

Dni stawały się coraz krótsze, a noce chłodniejsze. Temperatury raz wzrastały, do nawet 20 stopni, tylko po to, aby po kilku dniach spaść gwałtownie do 12. Nad ranem nad całym miasteczkiem utrzymywały się mgły, dopełniając malowniczy, jesienny pejzaż Sweetwater.
Korzystając z czasu hucznych przygotowań do najmagiczniejszego czasu w całym roku, Pastor namawiał do dzielenia się swoimi dobrami z innymi. Współpracując ze Ślicznotkami, ogłosił loterię świąteczną. Z pieniędzy uzbieranych dzięki kupnie losów, zorganizowana została uroczysta kolacja bożonarodzeniowa w sierocińcu dla wychowanków oraz dla samotnych, starszych osób. Nagrody zapewnili szczodrzy mieszkańcy Sweetwater, którzy postanowili wesprzeć wielebnego Crimsona w jego staraniach. Dzięki nim można było wygrać liczne upominki, rabaty, a nawet weekend w letniskowym domku rodziny Westwoodów nad jeziorem Watuga.
  • 03/12 Kto wygra wybory? Starcie Westwooda z Hayesem zbliża się wielkimi krokami.
  • 01/09 Serdecznie witamy wszystkich w Sweetwater!
  • 1. James Maier
    10 punktów

    2. Bonnie Westwood
    8 punkty


    3. imie i nazwisko
    0 punktów

    4. imie i nazwisko
    0 punktów

    5. imie i nazwisko
    0 punktów

    Kinga

    ADMIN

    Iza

    ADMIN

    Ofe

    ADMIN


    Lola

    ADMIN

    Magda

    HELP

    Kas

    HELP


    -

    -

    -

    -
    the crew
    .


    Poprzedni temat «» Następny temat
    # No hej, miło cię poznać
    Autor Wiadomość
    Trace Radford



    33
    w sweetwater od?

    strażak
    zajęcie

    spędza poranki z Baśką
    uczucie

    Trace

    Wysłany: 2018-11-06, 00:04   # No hej, miło cię poznać
       IMIE / NICK: Aleksandra
       MULTIKONTA: Rosalie


    | no jakiś podkoszulek i jeansy na sobie ma!

    Trace naprawdę polubił swoją sąsiadkę. Rosalie była dla niego bardzo miła, czasami przynosiła mu ciasta i opiekowała się zawsze jego zwierzyńcem. Była nie tylko weterynarzem, ale stała się czymś na kształt przyjaciółki i bardzo sobie jej znajomość cenił. Oczywiście, kiedy ona potrzebowała jego pomocy - raczej nie odmawiał. Teraz również tak było. Coś działo się z samochodem Rosie, a Radford na motoryzacji i autach trochę się znał. Zaoferował więc, że wszystko sprawdzi i teraz nachylał się nad maską, grzebiąc i szukając usterki, która mogła powodować niższy komfort jazdy. W końcu przykręcił to co przykręcić trzeba było i chwycił szmatkę, w którą wytarł ubrudzone smarem dłonie.
    Czekał na swoją lemoniadę, którą Rosalie obiecała mu przynieść. Zamiast tego, do garażu najpierw wpadł pies kobiety, który radośnie po nim zaczął skakać. Przykucnął więc, z uśmiechem głaszcząc psa po lśniącej sierści. Absolutnie kochał zwierzaki - nic więc dziwnego, że z golden retrieverem również dogadywał się całkiem nieźle. Kątem oka zauważył, że ktoś wszedł do garażu, zaczął więc mówić.
    - Słuchaj zrobiłem co się dało... Ale ty... Nie jesteś Rosie - dokończył nieco zakłopotany, bo jednak głupio mu się zrobiło.
     
     
    Barbara Blackwell



    30

    zawsze
    w sweetwater od?

    uczy wfu
    zajęcie

    lubi całować Trace'a
    uczucie

    Barbara Blackwell

    the single barrel

    Wysłany: 2018-11-06, 19:29   
       IMIE / NICK: Iza
       MULTIKONTA: Matt


    Barbara mieszkała w tej okolicy od niedawna i jedyną osobą, jaką w zasadzie tu znała, była jej młodsza siostra. Nic dziwnego, że przychodziła do niej na śniadanie, kolację, grilla, plotki z winem i zwyczajne babskie pogaduszki. Dziś przyszła na obiad, a właściwie z obiadem. Ugotowała sporo, nie chciała jeść sama, uznała więc, że podzieli się jedzeniem z Rosie. Nie miała pojęcia o tym, że w garażu siostry siedzi sąsiad, który przeglądał jej auto. Dopiero kiedy przyszła, młodsza Blackwell przyznała się do tego, że poprosiła o pomoc kolegę (i tylko kolegę, co dwukrotnie powtórzyła) i że co jakiś czas musi biegać do garażu. Ją samą również poprosiła o pomoc. Na szczęście nie taką przy aucie, a o zaniesienie sąsiadowi czegoś do picia. Dobra. Czemu nie. Barbara chętnie zaniesie lemoniadę, wróci do Rosie i dalej będą sobie plotkować. Wzięła tacę, dzbanek z napojem oraz szklankę i ruszyła.
    Słysząc słowo "sąsiad" miała w głowie wizję wąsatego pana koło pięćdziesiątki ze sporym mięśniem piwnym i chyba trochę zdziwiła się, kiedy zobaczyła kogoś zupełnie innego. Wysoki, ciemnowłosy, znacznie młodszy, niż to zakładała, skąd młoda brała takich sąsiadów? A smar? Tylko dodawał mu uroku!
    - Nie, jestem Barbara, jej siostra. Rosie musiała odebrać telefon, prosiła, żebym przyniosła ci coś do picia - uśmiechnęła się. Postawiła całą tacę gdzieś z boku, żeby jej nie przeszkadzała i podeszła bliżej. Nie mówiła, że jest starszą siostrą, bo chyba było to widać. Nie to, żeby specjalnie jej to przeszkadzało, jakby nie było, z Basi całkiem zgrabne dziewczę wyrosło. Wciąż jeszcze była młoda i pełna życia.
     
     
    Trace Radford



    33
    w sweetwater od?

    strażak
    zajęcie

    spędza poranki z Baśką
    uczucie

    Trace

    Wysłany: 2018-11-14, 19:49   
       IMIE / NICK: Aleksandra
       MULTIKONTA: Rosalie


    Fakt faktem, Baśka nadal młoda i pełna życia była, nic więc dziwnego, że Trace staksował ją z wyraźnym zainteresowaniem. Młoda, zgrabna i urocza. Taki typ Trace lubił najbardziej. Nie to, żeby Rosie taka nie była – po prostu w tym przypadku przyjaźń sprawdzała się najlepiej.
    – Dziękuję, bardzo miło z twojej strony – skinął głową z uśmiechem promiennym, bo naprawdę miło, że ktoś o niego zadbał, że Baśka zechciała by tą osobą. Już miał jej dłoń podać, ale oczywiście cała była brudna, postanowił się więc nieco usprawiedliwić, bo to przecież trochę niegrzeczne.
    – Podałbym ci dłoń, ale jestem cały w smarze, sama rozumiesz – zaśmiał się cicho, wycierając ręce w jakąś szmatkę. Nie chciał pobrudzić naczyń Rosie, ale wiadomo, że całego brudu tym jednak nie zmył, więc Baśka będzie musiała się obyć bez handshake’u.
    – Wiem, że to brzmi trochę jak tani podryw, ale czy ja cię gdzieś wcześniej nie widziałem? Masz znajomą twarz – przechylił lekko głowę, bo mógłby przysiąc, że wcześniej gdzieś ją widział, albo poznał. Trochę dziwnie było mu pytać o takie rzeczy. W sumie skoro była z miasteczka, to musiała kiedyś tam na niego trafić w jakimś warzywniaku, ale coś mu podpowiadało, że to jednak nie to. Nalał sobie lemoniadę i napił się trochę.
    – Mieszkasz w Sweetwater? – zapytał, bo przecież skoro tu już Baśka była, to mogli sobie porozmawiać. Skoro Rose gada przez telefon na pewno za siostrą nie zatęskni przez tych kilka minut.
     
     
    Barbara Blackwell



    30

    zawsze
    w sweetwater od?

    uczy wfu
    zajęcie

    lubi całować Trace'a
    uczucie

    Barbara Blackwell

    the single barrel

    Wysłany: 2018-11-14, 20:59   
       IMIE / NICK: Iza
       MULTIKONTA: Matt


    Nie żałowała, że przyszła do garażu z lemoniadą. Żałowała tylko jednego: tego, że nie przyszła tu wcześniej. Co ta siostra, dlaczego ukrywała przed nią takiego sąsiada? Gdyby chciała go dla siebie, to chyba by jej powiedziała, co?
    - Drobrazg - uśmiechnęła się. - Daj spokój, nikt jeszcze nie umarł od odrobiny smaru.
    Nie była jakoś przesadnie delikatna. Jeśli podałby jej rękę, odwdzięczyłaby się tym samym, ale może dobrze się stało, że tego nie zrobił? Czysta Baśka to zadowolona Baśka, a jemu szalenie do twarzy było z tymi męskimi śladami grzebania przy aucie. Może jej auto też powinno się zepsuć? Może powinna sama je uszkodzić i poprosić go o pomoc?
    - Mieszkam kilka domów dalej. Może widziałeś mnie w drodze do pracy albo na spacerze? - uśmiechnęła się. - A jeśli lubisz oglądać lekkoatletykę, mogłeś widzieć mnie na bieżni. Mam za sobą kilka startów, ale to już historia.
    A przynajmniej w tym momencie. Nie myślała jeszcze o tym, czy wróci do uprawiania sportu. Nie zastanawiała się nad tym, czy po okresie dyskwalifikacji będzie jeszcze potrafiła wykrzesać z siebie jakąś motywację, by znów czerpać radość z biegania. W obecnej chwili miała co robić i tylko na tym się teraz koncentrowała.
    - Od niedawna. Kilka miesięcy temu wróciłam do miasta , póki co na stałe - wyjaśniła. Sama jeszcze nie wiedziała, gdzie ją poniesie i czy tu zostanie, ale kto wie, może właśnie zyskała motywację ku temu, by jednak pomieszkać w Sweetwater trochę dłużej? Rosie nie była im do niczego potrzebna. Niech rozmawia, z kim chce, niech wykona jeszcze dziesięć połączeń i siedzi w domu jak najdłużej!
     
     
    Trace Radford



    33
    w sweetwater od?

    strażak
    zajęcie

    spędza poranki z Baśką
    uczucie

    Trace

    Wysłany: 2018-11-22, 21:13   
       IMIE / NICK: Aleksandra
       MULTIKONTA: Rosalie


    On zdecydowanie nie żałował, że kobieta tutaj przyszła. Wyglądała świetnie i chyba mu się spodobała, całe szczęście z wzajemnością najwyraźniej. Kto wie, może ta znajomość przekształci się z czasem w coś więcej? Hehehe, my już wiemy, że tak będzie. Uśmiechnął się lekko.
    – Mimo wszystko, nie chciałbym, żebyś się pobrudziła – powiedział z lekkim uśmiechem, jeszcze potem miałaby mu to za złe i trochę smutek stracić kontakt z taką kobietą. Kto wie, może potem poprosi Rosie o jakiś namiar albo coś? Oby tylko nie wyszedł przy tym na jakiegoś desperata.
    – Całkiem możliwe. Możliwe też, że widziałem cię na bieżni. Moi rodzice lubią ogladać letnie sporty. Startowałaś w jakichś igrzyskach? – uniósł brwi. Nie pytał, czemu przestała. Nie słyszał o aferze dopingowej, nie siedział aż tak bardzo w sporcie, pomyślał z pewnością że chodzi po prostu o jakąś kontuzję, w końcu u sportowców takowe często oznaczały definitywny koniec kariery, a to zawsze niezbyt przyjemny temat. W tym momencie zdecydowanie chciał się skupić na jakiejś lżejszej, miłej dyskusji.
    – Uuu, to fajnie. Znalazłaś już jakąś posadę? Tutaj, w SW czasami ciężko z pracą. Czy robisz sobie teraz przerwę po prostu? – uniósł brwi, opróżniając szklankę z lemoniadą. Wiadomo, że przerwa w pracy całkiem fajna rzecz. On też czasami lubił się poobijać, ale ostatnio jakoś nie mógł sobie wyobrazić życia bez pracy.
     
     
    Barbara Blackwell



    30

    zawsze
    w sweetwater od?

    uczy wfu
    zajęcie

    lubi całować Trace'a
    uczucie

    Barbara Blackwell

    the single barrel

    Wysłany: 2018-11-23, 20:40   
       IMIE / NICK: Iza
       MULTIKONTA: Matt


    - Spokojnie, wszystko można umyć i uprać - uśmiechnęła się. Miała w domu wodę oraz pralkę, to żaden problem. Zresztą, nie była też jakoś odświętnie ubrana, więc nawet jeśli coś jej się ubrudzi, nie będzie płakała. W zasadzie... bardzo chętnie czymś się ubrudzi, ale tylko pod warunkiem, że będzie to smar z jego dłoni. I owszem, spodobał jej się jako mężczyzna. Musiałaby być ślepa, żeby nie widzieć tego, że naprawdę przystojny z niego facet. Zdecydowanie był w jej typie, więc podeszła nawet trochę bliżej.
    - Dziesięć lat temu byłam w Pekinie, ale nie poszło mi tak, jakbym tego chciała. Startowali tam sami najlepsi i zdecydowana większość z nich była o wiele lepsza ode mnie - przyznała. - Najgorsza też nie byłam, bo mam na koncie kilka medali. Co prawda mniejszej rangi, ale one też się liczą.
    Kto wie, może kiedyś pokaże mu swoją kolekcję? Wszystkie trofea trzymałą w jednym pudle, które oczywiście zabrała do swojego nowego domu. Wciąż jeszcze ich nie wypakowała, ale miała je. Jakby nie było, to część jej życia.
    - Będę uczyć wfu, więc jeśli masz dzieci w wieku szkolnym, to jest spora szansa na to, że będę je katować bieganiem - zaśmiała się pod nosem. Celowo powiedziała to w ten sposób. Chciała chyba podpytać czy miał żonę i dzieciaki, które kochał nad życie, czy może, co cieszyłoby ją bardziej, był wolny i do wzięcia. Ona by brała.
    - A ty? Jesteś mechanikiem? - spytała z zaciekawieniem.
     
     
    Trace Radford



    33
    w sweetwater od?

    strażak
    zajęcie

    spędza poranki z Baśką
    uczucie

    Trace

    Wysłany: 2018-12-01, 23:35   
       IMIE / NICK: Aleksandra
       MULTIKONTA: Rosalie


    – W sumie racja – wzruszył ramionami i uśmiechnął się lekko, chociaż teraz głupio byłoby już podawać jej dłoń, skoro byli w połowie rozmowy, prawda? Następnym razem na pewno to zrobi, póki co zajął się lemoniadą, którą trzymał w dłoni i która naprawdę świetnie zaspokajała jego pragnienie. Musiał przyznać, że Rosalie umiała przyrządzić dobrą lemoniadę, gdyby jej nie wyszło z weterynarią, na pewno mogłaby otworzyć stoisko z czymś takim.
    – Imponujące tak czy siak. Chyba sam udział w Olimpiadzie to już wystarczający dowód, że jesteś jedną z najlepszych – wzruszył ramionami, bo Olimpiada była dużym wyróżnieniem, przynajmniej tak się mu wydawało. W każdym razie, uśmiechnął się nieznacznie, na jej słowa, że nie była też najgorsza. Co do tego nie miał wątpliwości, zresztą było widać, że jej postura jest atletyczna. Nie miał też wątpliwości co do tego, że pozostałe trofea też się liczą – nie spodziewał się w sumie niczego innego.
    – Nah, nie mam dzieci – wzruszył ramionami, nigdy mu się do posiadania dzieci nie spieszyło, miał swój mały zwierzyniec i on w stu procentach mu wystarczał. Nie wyobrażał sobie niczego innego szczerze mówiąc, tym bardziej, że teraz nie miał nawet kobiety, z którą potencjalne dziecko mógłby wychowywać.
    – Ja? Nie, nie. Jestem strażakiem. Czasami pomagam Rosalie w drobnych rzeczach przy domu i samochodu, skoro jesteśmy sąsiadami, musimy sobie pomagać. Ona za to leczy mi zwierzyniec – wzruszył lekko ramionami, bo często dawała jego zwierzakom zniżki na witaminy i nie liczyła kasy za domowe wizyty, w ramach sąsiedzkiej pomocy oczywiście.
     
     
    Barbara Blackwell



    30

    zawsze
    w sweetwater od?

    uczy wfu
    zajęcie

    lubi całować Trace'a
    uczucie

    Barbara Blackwell

    the single barrel

    Wysłany: 2018-12-02, 20:37   
       IMIE / NICK: Iza
       MULTIKONTA: Matt


    Następnym razem naprawdę musi to zrobić, bo Barbara nie wątpiła w to, że kolejny raz również im się przytrafi. Jeśli będzie trzeba, to celowo zepsuje siostrze auto, żeby przystojny sąsiad znów przyszedł naprawić jej samochód. O, a może starsza Blackwell zupełnym przypadkiem zapcha jakąś rurę w swoim domu i sama będzie potrzebowała pomocy? Nigdy nie wiadomo. Niczego nie można wykluczyć.
    - Powoli zaczynam myśleć właśnie w ten sposób, ale wtedy wydawało mi się, że wszystkie miejsca poza pierwszym nie są warte uwagi i radości - delikatnie się uśmiechnęła. Teraz i tak nie było to już ważne, bo nie startowała i sama nie wiedziała, kiedy jeszcze będzie miała okazję wystąpić w jakichś oficjalnych zawodach. Póki co musi zadowolić się trenowaniem dzieciaków. W zasadzie... dobrze, że Trace ich nie miał. Nie to, żeby nagle przestał jej się podobać, gdyby okazało się, że jednak syna lub córkę, bo oboje byli dorośli i z pewnością mieli już jakąś swoją historię (ona niekoniecznie, bo skupiła się na treningach). Mimo wszystko chyba podobało jej się to, co usłyszała.
    - Wow. To naprawdę świetny zawód. Chyba. Tak mi się wydaje. Jest świetny, prawda? - uśmiechnęła się. Nie znała zbyt wielu strażaków. To dość ryzykowny zawód, ale zawsze wydawało jej się, że wszyscy patrzą na strażaków z podziwem i trzeba było przyznać, że ona sama właśnie tak teraz na niego patrzyła. Idealnie pasował do roli dzielnego pana gaszącego pożary. Aż kusiło podpalić własny dom, żeby ktoś taki przyjechał pomagać.
    - Cieszę się, że macie takie dobre relacje - stwierdziła. Była ciekawa, jak to wyglądało i czy przypadkiem Barbara nie pakuje się tam, gdzie nie powinna.
     
     
    Trace Radford



    33
    w sweetwater od?

    strażak
    zajęcie

    spędza poranki z Baśką
    uczucie

    Trace

    Wysłany: 2018-12-11, 23:47   
       IMIE / NICK: Aleksandra
       MULTIKONTA: Rosalie


    Miłoby było, gdyby jednak Barb nie próbowała samochodu siostry zepsuć. Nie żeby coś, ale jeszcze biedną Rosie niechcący by zabiła i wtedy trochę żałoba w domu. Zawsze mogła jednak faktycznie zepsuć coś w swoim mieszkaniu, by mieć pretekst do pomocy. Mogłaby też go do siebie wtedy na jakiś obiad zaprosić, bo robota zawsze w nim apetyt wzmagała. Ewentualnie zawsze on mógł zaprosić ją, bo kucharzem był naprawdę przyzwoitym, chociaż do tytułu masterchefa jeszcze trochę mu brakowało.
    – Wy sportowcy macie rywalizację we krwi, dla przeciętnego zjadacza chleba sam udział to niezwykłe wyróżnienie. W końcu na olimpiadę jadą zawsze najlepsi z najlepszych – rozłożył lekko ręce i uśmiechnął się do niej. Oczywiście, nie dziwił się wcale, że czuła się rozczarowana, że wróciła bez złota, ale hej! Może jeśli wróci na zawody to będzie w takiej formie, że przyjedzie do domu nie z jednym, ale z kilkoma medalami?
    – Na pewno się nie nudzę, chociaż od czasu do czasu przychodzi nam ratować koty z drzewa. Gaszenie pożarów jest świetne. Lubię nutkę niebezpieczeństwa – puścił jej oczko, rozciągając usta w lekkim, łobuzerskim uśmiechu. Oj tak, zdecydowanie lubił czuć adrenalinę, kiedy wbiegał do płonącego budynku albo ratował kogoś z samochodu, który się palił.
    – Jest świetną sąsiadką i przyjaciółką, aż się dziwię, że ukrywała przede mną swoją piękną siostrę – wzruszył lekko ramionami, dając chyba dość dobitnie znać Blackwell, że to nią, a nie jej siostrą jest zainteresowany. Ciekawe, czy Barb odwzajemniała te uczucia.
     
     
    Wyświetl posty z ostatnich:   
    Odpowiedz do tematu
    Nie możesz pisać nowych tematów
    Nie możesz odpowiadać w tematach
    Nie możesz zmieniać swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów
    Nie możesz głosować w ankietach
    Nie możesz załączać plików na tym forum
    Możesz ściągać załączniki na tym forum
    Dodaj temat do Ulubionych
    Wersja do druku

    Skocz do:  



    Strona wygenerowana w 0,07 sekundy. Zapytań do SQL: 5