Sweetwater
tennessee

na forum mamy
listopad

pogoda
Dni stawały się coraz krótsze, a noce chłodniejsze. Temperatury raz wzrastały, do nawet 20 stopni, tylko po to, aby po kilku dniach spaść gwałtownie do 12. Nad ranem nad całym miasteczkiem utrzymywały się mgły, dopełniając malowniczy, jesienny pejzaż Sweetwater.
W ostatnim czasie przycichły plotki o planowanym, nielegalnym rodeo. Niektórzy zaczęli nawet uważać, że takowe się zwyczajnie nie odbędzie; że organizatorzy temu wyzwaniu nie podołali. Choć kto wie, może to tylko cisza panująca przed burzą i jeszcze będziemy musieli odwołać te słowa? Nawet jeśli do tego wydarzenia nie dojdzie, to listopad oferuje nam inne, wcale nie mniej ważne. A mianowicie na końcówkę tego miesiąca przypada finał rozgrywek rugby. Z tej okazji, tak samo jak miało to miejsce w latach poprzednich, na transmisje finałów zapraszamy wszystkich do baru Triangle. Pierwsze piwo będzie oczywiście darmowe.
  • 09/11 To już ostatnie dni, aby odwiedzić farmę dyń u Fontozzi [ więcej ].
  • 01/09 Serdecznie witamy wszystkich w Sweetwater!




  • Poprzedni temat «» Następny temat
    Przesunięty przez: Mary Harwood
    2018-10-29, 16:24
    Degustacja whiskey
    Autor Wiadomość
    Mistrz Gry




    w sweetwater
    od:
    zawsze!
    99

    Buszuję w polu kukurydzy
    zajęcie

    rozlewam do butelek
    uczucie

    jestem

    mistrzem gry


    Wysłany: 2018-10-25, 11:15   Degustacja whiskey

    Halloween, jak powszechnie wiadomo, od lat zaliczane jest w poczet tych świąt, które amerykanie po prostu kochają. Już na kilka, a nawet kilkanaście dni przed tym, jak na kalendarzu widoczna będzie data 31 października, w zarówno większych jak i mniejszych miastach, da się odczuć klimat nadchodzącego wydarzenia. Może i nie na taką skale, jak ma to miejsce w przypadku świąt Bożego Narodzenia, ale i tak nie sposób tego wszystkiego po prostu przeoczyć. A Sweetwater pod tym względem oczywiście nigdy nie było, jakieś szczególnie wyjątkowe. Nie przywiązywano tu do Halloween ani szczególnie dużej wagi, ani też nie marginalizowano jego znaczenia. W tym roku - o czym szeptano jeszcze we wrześniu - organizowana rokrocznie przez Miejski Dom Kultury impreza halloweenowa, za zgodą samego burmistrza, miała się odbyć na terenie starego rodeo. Dokładniej zaś na placu przed budynkiem oraz na obszarze opuszczonych obecnie pawilonów. Bo i całości budynku udostępniać na tę okazje nie zamierzano, uznawszy że aż tak duża powierzchnia nikomu do szczęścia potrzebna nie będzie.
    Faktyczne przygotowania do imprezy, pomijając już samo jej dokładne planowanie, to okres zaledwie jakiś dwóch tygodni. Z czego naprawdę intensywne prace nad tym wszystkim zaobserwować można było w przeciągu ostatnich trzech, góra czterech dni, kiedy to starano się dopiąć wszystko na ostatni guzik. Przygotowywano stoiska, dekoracje, ustawiano głośniki i zajmowano się całym tym nieszczęsnym okablowaniem, które było potrzebne. Bo bez prądu większość urządzeń by po prostu nie działała. A co to za impreza bez muzyki? Żadna.
    W dniu 31 października, w środę, na miejsce wpuszczano począwszy od godziny 19. Wcześniej do środka dostać się mogli jedynie zatrudnieni na ten czas pracownicy oraz organizatorzy. Muzykę, choć przytłumioną, można było usłyszeć jeszcze zanim się weszło do środka, stojąc na parkingu. Nad wejściem znajdywał się transparent informujący o imprezie, a przy drzwiach stało dwóch pracowników, którzy w należyty sposób oznaczali gości, dzieląc ich na niepełnoletnich i pełnoletnich - żeby przypadkiem ktoś zbyt młody nie dostał do ręki alkoholu. Porządek jednak musiał panować. Ponoć wymagali tego od organizatorów zarówno szeryf, jak i burmistrz, zastrzegając iż w innym przypadku nie wydadzą odpowiednich zezwoleń. A bez nich ani rusz.
    Wnętrze, obecnie opuszczonych pawilonów, było przystrojone w naprawdę klimatyczny sposób. Okna przysłonięte na tyle, aby nie wpadało przez nie światło. Oświetlenie, sprawiające że wewnątrz panował półmrok. Dookoła liczne ozdoby - zarówno te tradycyjnie wykonane z dyni, jak i kościotrupy, sztuczne pajęczyny, czy też ściany upozorowane na przegniłe. Kogoś najwyraźniej przy tym wszystkim poniosła iście ułańska fantazja. Najwięcej miejsca przeznaczono na parkiet, gdzie można było do białego rana wywijać w rytm muzyki zapuszczanej przez opłaconego na dzisiejszą noc DJ'a. Nie mniej jednak zajmowały przeróżne stoiska. Na jednym można było wziąć udział w degustacji whiskey od Ruthenfordów, na innym natomiast spróbować swoich sił w wyławianiu jabłek bez użycia rąk. Sprzedawano ciasteczka z wróżbami, jakaś kobieta zajmowała się stawianiem tarota i przepowiadaniem przyszłości, można było ponadto skakać przez ustawione na podłodze świeczki i sprawdzić, które miesiące w następnym roku będą dla Ciebie szczęśliwymi. A wszystko to za zaledwie jednego dolara. W innym końcu pomieszczenia znajdywały się stoły po brzegi zastawione jedzeniem - słodkimi oraz słonymi przekąskami, które wyglądały naprawdę klimatycznie, upiornie. Spora ich część przygotowana została na specjalne zamówienie w Sweet Cece's, nieliczne sprowadzono jednak aż z samego Johnson City. Tuż obok nich dało się dostrzec fotele, na których można było usiąść i przez chwilę odpocząć, mając jednocześnie dobry widok na stoły, przy których niektórzy uczestnicy zabawy grali już w piwnego ping-ponga. Była to gra popularna zwłaszcza wśród młodszych, ale i nieco starszym uczestnikom imprezy powinna dostarczyć nieco zabawy. A po to przecież wszyscy się tutaj znaleźliśmy - aby się dobrze bawić i odpocząć od trudów dnia codziennego.
    [Profil]
     
     
    Hilary Crawford




    w sweetwater
    od:
    od urodzenia
    28

    pani strażak z powołania
    zajęcie

    spaliła wszelkie mosty
    uczucie

    Hilary

    Crawford


    Wysłany: 2018-11-01, 21:26   
       IMIE / NICK: ładnie
       MULTIKONTA: Pebbles, Amanda,Ever


    #3


    przebranie

    Gdyby Muriel ją teraz zobaczyła, pewnie dostałaby zawału. Obcisły, jasnozielony kostium, a raczej coś na kształt sukienki więcej odkrywał niż zakrywał. Jadąc taksówką co i rusz poprawiała sobie dekolt, jednocześnie karcąc śmiało zerkającego w lusterko kierowcę pojazdu. Że też musiała zgodzić się na przebranie Dzwoneczka. Mogła wybrać seksowną piratkę, albo nawet ładnego zombiaka, ale nie... Zawsze łamała się, gdy ktoś patrzył na nią tymi maślanymi oczami prosząc o pomoc. Steward – kolega z jednostrki z Jackson City poprosił ją, a dokładniej to wymusił właśnie takie przebranie. On miał być Piotrusiem Panem, który będzie poszukiwał swojej Wendy. A Hil miała zostać dzwoneczkiem. Kiedy dotarła na miejsce wygramoliła się z zamówionego auta i pośpiesznie założyła te śmieszne skrzydełka wróżki. Właśnie wtedy rozdzwonił się jej telefon. Kiedy usłyszała w nim głos przyjaciela o mało co nie rozwaliła swojej komórki. Niestety Steward zachorował na jelitówkę. Hilary nie powinna się na niego wściekać, ale nie mogła inaczej. Nie lubiła robić z siebie debila, a stojąc teraz tuż przed wejściem na stare rodeo tak właśnie się czuła. Z niemalże świecącym tyłkiem na wierzchu. Ale kiedy rozejrzała się w około dostrzegła, że nie była tu sama. Nie tylko ona reprezentowała ten durny świat bajek. Widziała Spongeboba, widziała nawet Kubusia Puchatka, co obok przerażającego Crugera wyglądało dziwnie. Dlatego też wzięła głęboki oddech i ruszyła przed siebie, krocząc na swoich cielistych koturnach. W oddali, gdzieś zamajaczyła jej postać kapitana jednostki i właśnie miała zamiar do niego podejść, gdy dostrzegła w kolejce do stolika z alkoholem swoją kuzynkę. - Westwood, jak babcie kocham. Nie spodziewałam się ciebie na halloween. Od kiedy wierzysz w kabałę i wróżby – Zawołała przylatując niemal do niej natychmiastowo. - Miałam pójść na wróżby, ale najpierw chyba potowarzyszę Ci w degustacji alkoholu. Muszę się odstresować. – Mówiąc to uściskała Flo. Spytała się jednego z pracowników, gdzie można posmakować coś wyjątkowego i gdy wskazano jej miejsce z degustacją whisky uśmiechnęła się tylko do kuzynki. – Muriel chyba umrze, jak jej powiem, że cię tu spotkałam. Cóż. Przynajmniej ty masz normalny kostium. Co tam u ciebie? – Wzięła pewnie Flo za rękę, ruszając w odpowiednią stronę. Może whisky było za ciężkim alkoholem, ale co mogło ją spotkać jeszcze gorszego, niż kostium Tinkerbell, bez swojego Piotrusia Pana...


    Ukryj: 
    [Profil]
     
     
    Florence Harwood




    w sweetwater
    od:
    od roku na nowo
    35

    Grafik uwiązany w
    zajęcie

    Sweetwater z mężem
    uczucie

    Florence

    Harwood


    Wysłany: 2018-11-01, 22:05   
       IMIE / NICK: meme
       MULTIKONTA: benio


    #2
    przebranie

    Fakt, to że Florence udało się wyciągnąć na halloweenową imprezkę było czymś mega dziwnym. Owszem, zawsze to lubiła, ale kiedy te imprezy odbywały się w mieście, wśród jej znajomych z firmy, kiedy każdy przebierał się za jakąś postać z książki, a reszta musiała zgadnąć o kogo chodzi. Takie tam zabawy korpoprzegrywów. W sumie o tej imprezie rozmawiała z Maxem i nawet przygotowała sobie strój! Miała być żeńską wersją Indiany Jonesa, przynajmniej taki był zamiar, dlatego do swojego stroju poszukiwacza archeologicznych skarbów dołączyła lasso i kapelusik - oczywiście ten jej nie był tak czaderski jak Indiany, ale liczyła że przynajmniej ktokolwiek ją skojarzy. Ostatecznie jednak posprzeczała się z mężem i stwierdziła, że nigdzie nie idzie, sadowiąc się przed laptopem i udając wielce zapracowaną. Jednakże korciło ją - pamiętała te imprezy z czasów, kiedy jeszcze była gówniarzem i musiała przyznać, że miały one swój klimat. No halo, skoro już przygotowała strój to czemu miałby się zmarnować?
    Przyjechała na ranczo taksówką, licząc że znajdzie gdzieś męża i się pogodzą. Tymczasem zawędrowała do stolika z whiskey i zanim zdecydowała co takiego by chciała spróbować, poczuła na swojej szyi kuzynkę-Crawford! - zawołała, z nieukrywaną radością i odwzajemniła uścisk. -Od nigdy, ale wiesz. Może szukam inspiracji do okładki nowej książki? Ja i zabawa? Przestań, już Muriel jest zabawniejsza ode mnie - skwitowała, prychając lekko. -Muriel to umrze, jak zobaczy Twój kostium! Swoją drogą, naprawdę zajebiście wyglądasz! Chyba odziedziczyłam złe geny - stwierdziła marudnie. Podążyła za kuzynką, po czym zamówiła jeden z trunków. -To za Halloween? - zaproponowała, unosząc szklaneczkę z whiskey do góry.

    [Profil]
       
     
    Hilary Crawford




    w sweetwater
    od:
    od urodzenia
    28

    pani strażak z powołania
    zajęcie

    spaliła wszelkie mosty
    uczucie

    Hilary

    Crawford


    Wysłany: 2018-11-01, 23:09   
       IMIE / NICK: ładnie
       MULTIKONTA: Pebbles, Amanda,Ever


    Hilary spodziewała się tutaj w tym momencie każdego. Jeżeli na zabawie pojawiła się jej kuzynka to wiedziała, że nawet obecność jej babki nie powinna ją zdziwić. Westchnęła tylko. Brakowało tu jeszcze tego durnia Clyde'a,aby jeszcze bardziej jej dowalał, jeżeli to możliwe. W końcu zasłabnąć na widok barana mogła tylko Crawford. W sumie mogła jakoś zaskoczyć Florkę, mogła zajść ją od tyłu, czy coś. Ale... I tak były przecież w tak klimatycznie, że niemal kiczowato udekorowanym miejscu, które mogło dostarczyć im strachu, więc postanowiła tego uniknąć. - Gdyby kręcili kolejną cześć przygód tego archeologa, spokojnie mogłabyś grać jego córkę – zmierzyła ją spojrzeniem od stóp do głów. A potem spojrzała na żałosną wersję siebie i machnęła tylko ręką. - Założyłabym coś bardziej klimatycznego. Ale obiecałam przyjacielowi, że zrobimy taki duet filmowy. On miał przebrać się za Piotrusia pana, a ja...[/b ] - Wskazała na siebie. Nawet specjalnie poruszyła ramionami tak, by jednocześnie w ruch poszły jej skrzydełka. - [b] Niestety mój Piotruś złapał jelitówkę i puszcza pawie zamiast spacerować ze mną po tęczy. – Wcześniej czuła się załośnie, ale teraz jak miała przy sobie kuzynkę zapomniała o tym całym kostiumie i w ogóle.... Zresztą dzisiejszego wieczoru im bardziej orginalnie i komicznie się wyglądało tym lepiej. - A gdzie mój kochany szwagier? – Spytała, bo poniekąd sądziła że jako małżeństwo powinni być nierozłączni, tak jak mówiła to Muriel. - Dopóki nie uwaliłam się do nieprzytomności i nie przeleciałam kogoś w krzakach. Albo nikt mi nie zrobił zdjęcia w całej okazałości jest dobrze – była dorosłą kobietą. Zresztą jej babcia nie zawsze była harpią, tak jak uważali ją ludzie. A to, że czasami mieszała się w nieswoje sprawy, to po prostu było jej hobby.. Wzięła w swoją zgrabną dłoń jedną z nalanych szklanek i wzniosła toast – za zabawę do białego rana i dobrą przyszłość przepowiedzianą w kartach – stuknęły się w szkło i nim Flo zdążyła mrugnąć Hilary już się przyssała do szklanki. - Zaplanowałaś sobie już jakie atrakcje zaliczasz po kolei?


    Ukryj: 
    [Profil]
     
     
    Florence Harwood




    w sweetwater
    od:
    od roku na nowo
    35

    Grafik uwiązany w
    zajęcie

    Sweetwater z mężem
    uczucie

    Florence

    Harwood


    Wysłany: 2018-11-02, 11:01   
       IMIE / NICK: meme
       MULTIKONTA: benio


    Może lepiej niech jej nie straszy, jeszcze miałaby panią Harwood na sumieniu, bo Florka może kiedyś lubiła adrenalinę i lubiła się bać, ale na starość jak widać każdy się zmienia. Przynajmniej w kwestii usposobienia Florence całkiem sporo zmienił wypadek jej męża - to w sumie od roku stała się strachliwa i może nawet z lekka przewrażliwiona? Na szczęście potrafiła też zachować rozum i nie zdziwaczała - no przynajmniej nie aż tak bardzo.
    -O rany, rozpoznałaś? Czyli wcale nie jestem taka beznadziejna w dobieraniu strojów. Serio, stwierdziłam że warto się przebrać, a skompletowanie czegoś w ostatniej chwili graniczyło z cudem. Na szczęście czasem przywożę ze sobą jakieś dziwne rzeczy z Knoxville - odpowiedziała, wyraźnie ucieszona tym, że kuzynka rozpoznała jej intencje przebraniowe. -U.... - Flo skrzywiła się, słysząc o dolegliwości partnera swej kuzynki. -Oj tam, z pewnością upolujesz jakiegoś Piotrusia Pana. Albo Kapitana Hooka. W sumie widziałam tu kilku piratów, a niektórzy wyglądali całkiem spoko. Serio, ale ja się starzeję, albo Sweetwater zaczynają zamieszkiwać zupełnie nowe osoby. Mam wrażenie, że niektórych widzę po raz pierwszy - stwierdziła, wzruszając ramionami. Fakt, no nie było jej tutaj od 19 roku życia, więc trochę mogło się pozmieniać. A niektórych może po prostu nie pamiętać, bo przecież kiedy ona wyjeżdżała na studia to nawet Hilary była dla niej smarkiem. Kochanym, ale jednak smarkiem.
    Na pytanie o męża Florka tylko machnęłą ręką. -Eh... Wiesz, takie małżeńskie sprzeczki. W sumie on też tu powinien być, ale na razie się do niego nie przyznaję. - odparła wojowniczo. Kochała męża, ale ostatnio bardzo ją męczył. Dziś jednak wolała się tym nie zajmować, a dobrze się bawić w towarzystwie kuzynki. -Zazdroszczę... Serio, chciałabym się kiedyś schlać do nieprzytomności i przelecieć kogoś w krzakach. No ale.. - tu zamachała kuzynce dłonią z obrączką na palcu. -Jestem po terminie- stwierdziła, uśmiechając się szeroko. No cóż, czasem zazdrościła singielkom tego wolnego życia, ale była tak długo z Maxem, że niewyobrażała sobie by obudzić się któregoś dnia koło kogoś innego.
    Florence stuknęła się z kuzynką, po czym upiła łyk i skrzywiła się lekko. Chyba jednak wybrała za mocny szczep, ale w końcu to "nie ma smakowac, ma sponiewierać" nie? Kobieta rozglądnęła się po sali. -W sumie to liczyłam na stawianie tarota. Może karty przepowiedzą mi świetlaną przyszłość jako prezesa wydawnictwa. W inne wróżby nie mam zamiaru wierzyć. A Twoje plany? Może na koniec dobijemy się Beer Pongiem? Nie grałam w to od czasów studiów - westchnęła. O jej, chyba przez chwilę poczuła się staro? Auć.

    [Profil]
       
     
    Hilary Crawford




    w sweetwater
    od:
    od urodzenia
    28

    pani strażak z powołania
    zajęcie

    spaliła wszelkie mosty
    uczucie

    Hilary

    Crawford


    Wysłany: 2018-11-03, 22:30   
       IMIE / NICK: ładnie
       MULTIKONTA: Pebbles, Amanda,Ever


    Jezu, dopiero by to przeżywała. Strata babci byłaby najgorszą rzeczą, jaka mogłaby ją spotkać. Wiadomo czasami miała ją dosyć, czasami dawała jej popalić. Ale nigdy w życiu nie zostawiłaby staruszki. Bo babcia to jednak babcia. Faceci odejdą, a ona zawsze zostanie. Ale, cholera przyszła się tutaj bawić i przede wszystkim rozluźnić. A w towarzystwie Flo z pewnością źle jej nie będzie, może nawet bez przypału. Chociaż samo towarzystwo alkoholu już zapowiadało, że dobrze to się nie skończy. - Grunt, że coś znalazłaś. Ja sama wolałabym być jakąś seksowną panią policjant, albo Larą Croft. W sumie nawet założyłabym mundur strażaka, a nie pajacowała z tymi tandetnymi skrzydłami jak jakoś zdrowo jobnięta – zaśmiała się cicho. W sumie tak naprawdę to przestało jej przeszkadzać przebranie. Faceci oglądali się za nią, a kobiety nie reagowały jakoś źle. Czasami komentowano, że sukienka mogłaby zasłaniać więcej, ale... Hil postanowiła zapomnieć o swoim wyglądzie, rozkoszując się chwilę później tym, jak whisky paliła jej kubki smakowe i rozgrzewała przełyk. - Uwierz mi. Ja sama nie wiem co tu się dzieje, a to jakieś dziwne wieści o jakimś nielegalnym rodeo, a to znowu coś innego. Przez Sweet przewija się tyle osób, że przestaje być wsiurą. – Wywróciła oczami. Taka była prawda. Bowiem oprócz osób z pracy, czy z rocznika powinna przynajmniej kojarzyć ludzi. A tutaj jednak było inaczej. I nie chodziło tylko i wyłącznie o kostiumy, - Kłopoty w małżeńskim niebie? – Spytała, chociaż powinno to bardziej zabrzmieć jak stwierdzenie. Flor nie musiała nic mówić. Hilary już domyślała się reszty. Wiedziała kiedy działo się coś niedobrego, dlatego nie drążyła tematu. - Proszę Cię, mogę pokazać ci jak się tego pozbyć – wskazała na kawałek metalu. Oczywiście żartowała, bowiem dla niej małżeństwo było świętością. Gdy facet był w związku, nawet w narzeczeństwie można było jeszcze działać. W końcu nie zaklepany jeszcze. Tak samo było z kobietami, ale kiedy już pojawiał się sim-lock to Hilary nie bawiła się w łamanie kodu. W końcu wprowadzenia złego pinu , który nigdy nie zadziała jest bardzo, bardzo złe. - Też myślałam o tarocie, może wpierdziele też ciasto z wróżbami. – Wzruszyła ramionami. - Nigdy nie próbowałam tego beer-ponga. O co w nim chodzi?


    Ukryj: 
    [Profil]
     
     
    Florence Harwood




    w sweetwater
    od:
    od roku na nowo
    35

    Grafik uwiązany w
    zajęcie

    Sweetwater z mężem
    uczucie

    Florence

    Harwood


    Wysłany: 2018-11-04, 14:17   
       IMIE / NICK: meme
       MULTIKONTA: benio


    W sumie dobra zabawa a nawet jakiś przypał były tym, na co nasza pani Florence dziś liczyła. To była jej pierwsza impreza od grubo ponad roku, na której zdecydowała się wypić alkohol. W dodatku przebrała się i wcale nie wzbraniała przed robienie, głupich rzeczy - ba! Nawet takie same przychodziły jej do głowy. Od wypadku męża nie miała czasu na chodzenie po imprezach, a jeśli nawet jakieś się zdarzały to były to imprezy firmowe w Knoxville, na których Flo zawsze była kierowcą. Dziś postanowiła olać to wszystko. Miała chyba dość problemów i zastanawiania się jak to życie ułożyć, by wszystkim było dobrze. Postanowiła więc pozbyć się kija z tyłka, a Hilary była wręcz wymarzonym kompanem do tego.
    -Nie marudź Hils. Naprawdę uroczo w tym wyglądasz. Wystarczy, że paradujesz w mundurze na co dzień. - stwierdziła Flo, marszcząc przy tym nosek. Zlustrowała jeszcze kuzynkę od dołu do góry i upiła łyk ze szklaneczki. -Ale fakt, Lara Croft by bardziej do Ciebie pasowała. Nawet wiesz, urodę masz taką trochę jak Angelina Jolie.Ja to nie wiem, gdybym się wcześniej ogarnęła to może jakaś Wonder Woman? - zaczęła zastanawiać się, nad inną możliwością przebrania. Cóż, dobre było to co miała na sobie, ale fakt seksapilu w tym nie było za grosz. Może mężatki już nie potrafią w takie rzeczy? Chociaż kto wie, czym jeszcze pani Harwood nas dziś zaskoczy.
    -Nielegalne rodeo? Coś mi się obiło o uszy, ale wiesz. Jestem jedną nogą tu, drugą w Knoxville i trochę nie nadążam za tutejszymi plotkami. Bo rozumiem, że burmistrz nie odwołał tego zakazu po wypadku? - zapytała, zainteresowana tematem. Jasne, nie bywała tu za często, ale babcia Crawford często donosiła o różnych rzeczach, nieważne czy Florka chciała tego słuchać, czy nie. Chyba nie tylko Muriel, ale ogólnie wszystkie babcie tak mają.
    -Nie chcę sobie psuć nastroju. - stwierdziła, machając przy tym ręką, jakby to miało pomóc zmienic temat. Szybko opróżniła swoją szklaneczkę i poprosiła o dolewkę. No cóż, najwyżej później będzie żałować. -Pozbyć? Co masz na myśli? - zapytała Harwood, wyraźnie zainteresowana słowami kuzynki. Oczywiście ona tez nie myślała o żadnej zdradzie, co najwyżej chciała się dobrze bawić. Przynajmniej dziś. Jasne, że mąż ją wkurzał, zapewne działało to też w druga stronę i Max nie raz miał dość Florki, ale jednak byli małżeństwem i przysięgali sobie miłość, wierność i inne dziwne ale ważne rzeczy. Raczej nie dopuszczała do siebie myśli o zdradzie.
    - O! Jeszcze ciastka z wróżbami, dobrze że mi przypomniałaś o tym. Nie wiem, czy zaczyna na mnie działaś alkohol czy klimat miejsca, ale dobrze się tu czuję - stwierdziła, uśmiechając się do Hilary i mocząc usta w kolejnej szklaneczce whiskey. Ale prawie się zakrztusiła, słysząc kolejne słowa panienki Crawford. -Co? Czekaj, czekaj... Możesz mi wyjaśnić, jakim cudem Ty skończyłaś studia, nie grając w beer ponga? - zapytała, niezwykle rozbawiona tym faktem. Oj tak, Florka, zwłaszcza na początku studiów była dosyć imprezującą i bardzo towarzyską osóbką.

    [Profil]
       
     
    Hilary Crawford




    w sweetwater
    od:
    od urodzenia
    28

    pani strażak z powołania
    zajęcie

    spaliła wszelkie mosty
    uczucie

    Hilary

    Crawford


    Wysłany: 2018-11-04, 21:04   
       IMIE / NICK: ładnie
       MULTIKONTA: Pebbles, Amanda,Ever


    Po prostu Flo należała się odskocznia od normalnego, szarego życia żony. Wpadanie w pewien rodzaj bezruchu zabijało człowieka. Takie cos Hilary przydarzyło się raz, kiedy jeszcze nie była strażakiem, a bokserką. Dopiero kiedy świat jej się zawalił postanowiła coś zmienić. Dlatego też pewnie obecnie była sama, żyjąc tak jak zwykły żyć młode panny. Chociaż do młodości jej było coraz dalej. Lata leciały... - Wierz mi o wiele bardziej chciałabym widzieć się w takim wydaniu. Seksowna pani archeolog z giwerami u boku. To jest to. Ale dzięki podniosłaś na duchu moją samoocenę. – Wywróciła oczami. W sumie zawsze mogła popaść gorzej i przebrać się za Pamelę z Słonecznego Patrolu... Wtedy siara i tandeta na maksa. Za jedną szklanką whisky leciała następna, którą Hilary piła niczym wodę. Pewnie nazajutrz odczuje to wyraźnie, ale dopóki do tego dojdzie pewnie nastuka się jak należy. - Zakaz dalej jest, ale wiesz jak to jest z miejscowymi facetami. Nielegalność i adrenalina to chleb poprzedni, obok uprawiania śmierdzącego bydła i babrania się w ziemi - Hilary nie znała nikogo kto miał wziąc udział w zmaganiach. Ale i tak nie potrafiła sobie tego wyobrazić. Tak bardzo narażać swojego życia to ona nie chciała. Chociaż gdyby to o nią się zmagano. - Po pierwsze, ściągasz to i chowasz o ile nie wyrzucasz. A potem spijasz się do takiego stanu, że nic nie będziesz pamiętać. – Hilary wskazała na ich szklanki, czy tam kubki. - To chyba dobrze Flo. Nie powinnaś zakrywać się za maską żony kolejnego przystojniacha ze Sweetwater, tobie też coś się od życia należy. Nawet jeżeli jest to głupia zabawa halloweenowa. – Wywróciła oczami. Flo mogła się zabawić, odstresować i nie bać się o nic. Nawet, gdyby gdzieś tu zaraz pojawiłby się Max pewnie Hil potrafiłaby ją wyrwać od mężulka i wprowadzić w odpowiedni stan. W szczególności, że whisky zaczynało na nią działać. Widać to było w jej oczach, jak i delikatnie zaróżowionych policzkach. - Może wywróżę sobie faceta, który ze mną w końcu wytrzyma. Oraz z trybem życia, jaki prowadzę. – Zamruczała ze szklanką przystawioną do ust, uśmiechając się odrobinę smutno. Wiadomo, jak to kobieta chciała w końcu mieć kogoś przy boku. - Wiesz, nie zawsze byłam demonem imprez. Unikałam alkoholu na rzecz nauki.


    Ukryj: 
    [Profil]
     
     
    Florence Harwood




    w sweetwater
    od:
    od roku na nowo
    35

    Grafik uwiązany w
    zajęcie

    Sweetwater z mężem
    uczucie

    Florence

    Harwood


    Wysłany: 2018-11-04, 22:34   
       IMIE / NICK: meme
       MULTIKONTA: benio


    Może i lata leciały, ale dla Florki Hils zawsze będzie tym małym smarkiem, którym czasem musiała się zajmować i który podkradał jej ciuchy. Hilary była dla niej jak młodsza siostra, której nigdy nie miała. Może gdyby nie choroba matki to doczekałaby się jeszcze jakiegoś rodzeństwa, ale w takiej sytuacji państwo Crawford nie chcieli ryzykować zdrowia i życia aż dwóch istot - mieli Florence, na którą przelewali całą swoją miłość. -Nie ma sprawy Hils. Obiecuję Ci, że na następne Halloween ogarniemy sobie razem jakieś stroje. O! Jak bliźniaki z "Lśnienia" - odparła, patrząc gdzieś w sufit i wyobrażając sobie je obie, w strojach małych dziewczynek. Za chwilę jednak się roześmiała, bo dotarło do niej, jak było to głupie i absurdalne. Florence raczej nie groziło przebranie się za kogoś ze Słonecznego Patrolu - prędzej za jakiegoś Power Rangersa. Niezbyt przepadała za pokazywaniem swego ciała - całe życie w kompleksach, ze względu na dużą liczbę piegów, którymi było usłane jej ciało. Oczywiście jej mąż uważał to za urocze, ale tylko mąż. bo tylko mąż widział ją w okazałości. Pewnie dlatego czasem chodziły jej głupie myśli o szybkim seksie w krzakach, przecież nigdy nie była z żadnym innym mężczyzną.
    -Nawet mi nie mów... Mam nadzieję, że za niedługo wrócimy do Knoxville, bo czasem mam dość tych małomiasteczkowych farmerów. Br... - aż lekko się otrzepała. Fakt, niektórzy zachowywali się jak małe dzieci i Florence niestety podejrzewała, że gdyby Max był zdrowy, zachowywałby się tak samo. Czasem przekleństwo okazuje się być wybawieniem.
    Florence spojrzała na kuzynkę, potem na obrączkę na palcu. Potem znów na kuzynkę. Upiła spoooory oj spory łyk ze szklaneczki. W sumie to praktycznie ją opróżniła, po czym ściągnęła obrączkę i schowała ją do kieszonki na piersi. -Ale jakby przywalali się jakieś poniżej 5/10 to udajemy lesbijki - oznajmiła, unosząc palec wskazujący do góry. Oj alkohol uderzył jej do głowy, na bladych policzkach pojawiły się rumieńce a plan o lesbijkach wydawał się być najlepszym z możliwych.
    -Kochana, wywróż sobie takiego, który będzie Cię kochał. Jak będzie Cię kochał, to wszystko ogarniecie - stwierdziła nasza znawczyni tematu. Teraz już serio opróżniła swoją szklaneczkę i odstawiła ją na bok. -Eh, no zdarzają się w tej rodzinie porządne osoby - skwitowała, kiwając poważnie głową. Zaraz jednak uśmiechnęła się szeroko. -Słuchaj, celujesz piłeczką do pinpongowa do kubków z piwem.Twój przeciwnik wypija z tylu kubków, do ilu wpadnie ta piłeczka. Proste! - oznajmiła, niezwykle rezolutnie. -Ale najpierw może chodźmy powróżyć, bo sądzę że tym beerpongiem się dobijemy -stwierdziła. No cóż, jutro pewnie będzie tego baardzo żałować. Całe szczęście, jest freelancerem i nie musi przejmować się wstawaniem do pracy.

    [Profil]
       
     
    Hilary Crawford




    w sweetwater
    od:
    od urodzenia
    28

    pani strażak z powołania
    zajęcie

    spaliła wszelkie mosty
    uczucie

    Hilary

    Crawford


    Wysłany: 2018-11-08, 10:41   
       IMIE / NICK: ładnie
       MULTIKONTA: Pebbles, Amanda,Ever


    - To byłoby hitem, chociaż nie wiem czy dożyje do następnego swięta – wywróciła oczami. Hilary miała tylu wrogów, a przede wszystkim osoby, które ją nie lubiły, że masakra. Czasami zastanawiała się nad swoim życiem, dochodziła wówczas do wniosku, że stawała się prawie wierną w stu procentach kopią swojej babki. A to z pewnością źle zapowiadało jej losy. Wizja samotnej staruszki, pełniącej rodzaj monitoringu dwadzieścia cztery na dobę. Kto by tak nie chciał. Ale wszystko na to wskazywało, że Hil podzieli los swojej babki jeżeli nic ze sobą nie zrobi. Dlatego też wyrwała się na to przyjęcie. - Chociaż kocham Sweet wcale ci się nie dziwie. Żeby szukać czegoś innego niż zajęcia typowo wiejskie trzeba do Jackson jechać, więc... Jeżeli się męczysz to go ciśnij. – Wywróciła oczami. Sweetwater zatrzymało ją dlatego, bo w Dallas jej się życie posypało. Gdyby nie to pewnie wcale by tu nie wracała i nie strażakowałaby. Oczywistym było, że Hil żartowała, nie spodziewała się jednak tego, że Flo tak po prostu ściągnie obrączkę. Aż zabiła brawo, ochlapując się resztką whisky. Spostrzegłszy to skrzywiła się tylko i jakby nigdy nic sięgnęła po następną szklankę. - Od tej strony cię nie znałam – pokręciła głową z swoim lekko już pijanym niedowierzaniem. W sumie odzyskała kuzynkę w całości, więc czym miała się przejmować obecnej chwili. - Pewnie spędzanie nocy z paszczurem rodem z horroru nie jest dla mnie, nawet w halloween. – Zatwem obiecała, że w razie problemów odegrają swoją scenę. Gorzej, gdyby zobaczyłby ją ktoś ze znajomych. Dopiero by Muriel się ucieszyła. - W sumie nie jest to skomplikowane. Tyko pewnie urwie mi się film, po zmieszaniu alkoholu. – Upiła spory łyk, chyba już z trzeciej szklaneczki, po czym wskazała kuzynce kierunek do namiotu z tarotem. - To co zaczynamy deprawować idealną żonę?


    Ukryj: 
    [Profil]
     
     
    Florence Harwood




    w sweetwater
    od:
    od roku na nowo
    35

    Grafik uwiązany w
    zajęcie

    Sweetwater z mężem
    uczucie

    Florence

    Harwood


    Wysłany: 2018-11-08, 18:50   
       IMIE / NICK: meme
       MULTIKONTA: benio


    Pani Harwood zmarszczyła lekko brwi. -Czy jest coś, o czym powinnam wiedzieć? Albo inaczej, komu powinnam wpierniczyć? - zapytała, przyjmując niezwykle wojowniczą pozę. Oczywiście było to komiczne, gdyż Florka na groźną zbyt nie wygladała - ogólnie nigdy niska kobieta na zbyt groźną nie wygląda, a Flo z tymi sowimi wielkimi oczętami wyglądała bardziej na przerażoną niż groźną. No cóż, dlatego miała męża policjanta, ktoś musiał chronic tego małego kurdupla.
    -Mi wystarczy Knoxville. Wiesz mamy tam dom, ja mam prace i naprawdę mi to wystarcza, a tutaj? Nawet nie bardzo wiem, jak mogłabym tu zarabiać na życie, a prowadzenie farmy po dziadkach Crawfordach wcale mi się nie uśmiecha. Nawet ojciec ją już opuścił i wynajął sobie małe mieszkanko - westchneła cięzko. Może była trochę wyrodną córką, ale wcale nie chciała się bawić w uprawę roślin i zwierzaki, chociaż farma była imponująca to przez długi czas zajmował się nią tylko ojciec Florki i czasem było mu ciężko, ze względu na wiek.
    -Kochana, Ty to mnie jeszcze w akcji nie widziałaś. Dobrze, że kiedy byłam studentką nie było takiej kontroli, bo teraz to pewnie ojciec cały czas siedziałby mi na głowie. - stwierdziła, kończąc kolejną szklaneczkę. Oj tak, ona też była wstawiona - zaczęła zbyt dużo gestykulować i robiła się coraz bardziej głośna.
    Flo tylko machnęła ręką na jej stwierdzenie o urwanym filmie - a kto by się tym przejmował? Przecież przyszły się tu bawić nie?
    -Zaczynamy- zawołała wesoło, po czym ujęła kuzynkę pod ramię i pociągnęła w stronę tarota, by poznać swoją przyszłośc.

    /zt tu i do tarota! :hero:

    [Profil]
       
     
    Wyświetl posty z ostatnich:   
    [ ODPOWIEDZ ]
    Nie możesz pisać nowych tematów
    Możesz odpowiadać w tematach
    Nie możesz zmieniać swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów
    Nie możesz głosować w ankietach
    Nie możesz załączać plików na tym forum
    Możesz ściągać załączniki na tym forum
    Wersja do druku
    Dodaj temat do ulubionych

    Skocz do:  



  • Poszukiwane osoby chętne do pracy na Ranchu Hayesa. Doświadczenie niewymagane, stawka godzinowa. Więcej informacji na Ranchu.
  • Znaleziono kota. Rudy z czarną obróżką. Nie reaguje na żadne imię i nie daje mi spokoju. Czyjkolwiek jest, daję wam tydzień, później uznaję, ze jest mój. numer telefonu
  • W związku z licznymi szkodami wyrządzonymi przez nawałnice, ogłoszono zbiórkę datków i żywności dla osób pokrzywdzonych. Dary będą obierane w Domu Kultury przez najbliższy tydzień w godzinach 8:00-15:00
  • Październik miłością stoi! Muriel Matthews wraz z pastorem zapraszają pary przygotowujące się do wejścia w związek małżeński, młode małżeństwa oraz tych, którzy napotkali na swojej drodze pewne trudności na cykl spotkań poświęconych rodzinie. Jeśli ty i twoja druga połowa chcecie wziąć udział w spotkaniu - wystarczy wysłać zgłoszenie na konto Muriel bądź Pastora.


  • CHCESZ BY TWOJE OGŁOSZENIE ZNALAZŁO SIĘ NA TABLICY?
    SKORZYSTAJ Z KODU W ZAMÓWIENIACH.



    Strona wygenerowana w 0,09 sekundy. Zapytań do SQL: 6