Sweetwater
tennessee


na forum mamy
grudzień


pogoda

Dni stawały się coraz krótsze, a noce chłodniejsze. Temperatury raz wzrastały, do nawet 20 stopni, tylko po to, aby po kilku dniach spaść gwałtownie do 12. Nad ranem nad całym miasteczkiem utrzymywały się mgły, dopełniając malowniczy, jesienny pejzaż Sweetwater.
Korzystając z czasu hucznych przygotowań do najmagiczniejszego czasu w całym roku, Pastor namawiał do dzielenia się swoimi dobrami z innymi. Współpracując ze Ślicznotkami, ogłosił loterię świąteczną. Z pieniędzy uzbieranych dzięki kupnie losów, zorganizowana została uroczysta kolacja bożonarodzeniowa w sierocińcu dla wychowanków oraz dla samotnych, starszych osób. Nagrody zapewnili szczodrzy mieszkańcy Sweetwater, którzy postanowili wesprzeć wielebnego Crimsona w jego staraniach. Dzięki nim można było wygrać liczne upominki, rabaty, a nawet weekend w letniskowym domku rodziny Westwoodów nad jeziorem Watuga.
  • 03/12 Kto wygra wybory? Starcie Westwooda z Hayesem zbliża się wielkimi krokami.
  • 01/09 Serdecznie witamy wszystkich w Sweetwater!
  • 1. James Maier
    10 punktów

    2. Bonnie Westwood
    8 punkty


    3. imie i nazwisko
    0 punktów

    4. imie i nazwisko
    0 punktów

    5. imie i nazwisko
    0 punktów

    Kinga

    ADMIN

    Iza

    ADMIN

    Ofe

    ADMIN


    Lola

    ADMIN

    Magda

    HELP

    Kas

    HELP


    -

    -

    -

    -
    the crew
    .


    Poprzedni temat «» Następny temat
    Niewielka plaża
    Autor Wiadomość
    Scottie Vanderveen



    27

    zawsze
    w sweetwater od?

    pilot
    zajęcie

    mam ich kilka
    uczucie

    Scottie Vanderveen

    the single barrel

    Wysłany: 2018-10-21, 20:24   
       IMIE / NICK: Scottie
       MULTIKONTA: -


    Wstrząsnął nią krótki spazm pustego śmiechu, po czym pokręciła głową z niedowierzaniem. Jak mógł być aż tak głupi?
    - Nope, still wrong. - odpowiedziała oschle, nie zamierzając mu dalej nic podpowiadać. - Oh boo hoo! Poor baby!
    Przewróciła oczami na wspomnienie odnośnie tego, że jeszcze bardziej spieprzył sobie życie. I dobrze mu tak, matoł powinien być jakoś ukarany! No dobra, może to lekka przesada, ale naprawdę była na niego wściekła. Wrócił i nie odezwał się, że jest w Sweetwater, a potem dowiedziała się, że siedzi w mieście od ponad tygodnia... No... Po prostu myślała, że znaczyła dla niego więcej. Ale czyny krzyczą głośniej niż słowa. Była nikim... Kumpelą, z którą można było polegnąć, próbując założyć uprawę marihuany... Po prostu kumplem, nawet nie z klasy.
    - Dawne dzieje... - odpowiedziała na jego wyzwanie, ale już znacznie mniej chłodno.
    Co dalej nie znaczyło, że była udobruchana. Po prostu chłód jej wypowiedzi przestał sięgać zera absolutnego.
    - Nie zraniłeś mnie... Wiesz, że jestem twarda. Zawiodłeś... - wyjaśniła i gwałtownie się zatrzymała. - Jesteś od tygodnia w mieście i nie dałeś znaku życia.
    Ulitowała się nad nim. Ale zaraz tego pożałowała. Kiedy już jej złość została wypowiedziana, Scottie stała się jakby bezbronna i poczuła się z tym fatalnie.
     
     
    Dallas Holloway
    Let's play



    30

    Całe życie
    w sweetwater od?

    Ratuje ludzi na Przystani
    zajęcie

    Nie nadaje się dla nikogo
    uczucie

    Dallas Holloway

    the single barrel

    Wysłany: 2018-10-21, 21:14   
       IMIE / NICK: Mika
       MULTIKONTA: Gabriel, Alex, Luuka


    On najzwyczajniej w świecie nie domyślał się niczego. Nie widział, albo nie chciał widzieć pewnych rzecz. Z jednej strony byli do siebie tak podobni, a z drugiej różniło ich bardzo wiele. Pewnie to sprawiło, że tak dobrze się dogadywali. Gdyby jednak on stał się bardziej uważny, kto wie, może by w ogóle nie wyjechał. Czasu jednak nie cofnie, tego co tam zobaczył też nie. Pozostaje mu jedynie iść dalej, ucząc się na własnych błędach. Zareagował jedynie sapnięciem na jej oschłą odpowiedź. Miała do tego prawo. Jednak to wcale nie ułatwiało mu rozmowy, która zamierzała w dziwnym kierunku.
    Nigdy nie myślał, że może na kogoś patrzeć inaczej niż na przyjaciela. Uważał, że to nie dla niego. Czuł się dziwnie oglądając w telewizji filmy romantyczne. Widząc te wszystkie zakochane pary na każdym kroku, śluby i dzieci. To nie było życie dla niego. Chyba. Starał się postępować rozważnie, ważyć każde słowo. Przecież nie chciał jej stracić, z jakiegoś powodu zrobiłby wszystko, aby złagodzić sytuację. Zatrzymał się, gdy przystanęła niespodziewanie.
    – Scottie. – powiedział cicho. Chyba dopiero do niego dotarł sens jej słów, powód, dla którego tak zareagowała. Zrobiło mu się cholernie głupio. Miał ochotę jej to wszystko wyznać, to co się z nim działo, ale tak świeża rana nie może być ponownie otwarta. To za bardzo boli. Niewiele myśląc złapał ja za rękę i pociągnął w stronę pnia stanowczym, acz delikatnym jak na niego ruchem. Myślał co powiedzieć, jednocześnie nie miał zamiaru puścić jej ręki. Najwyżej ja wyrwie z jego dłoni. Trudno.
    Przepraszam. Powinienem napisać, zadzwonić, przyjechać do ciebie. Nie chcę się użalać nad sobą, ale czułem się jak zbity pies i sam musiałem wrócić do rzeczywistości. – westchnął, patrząc gdzieś w dal. – Co mam zrobić, byś mi wybaczyła? – nie kłamał. Nie w tym momencie.
     
     
    Scottie Vanderveen



    27

    zawsze
    w sweetwater od?

    pilot
    zajęcie

    mam ich kilka
    uczucie

    Scottie Vanderveen

    the single barrel

    Wysłany: 2018-10-21, 21:38   
       IMIE / NICK: Scottie
       MULTIKONTA: -


    Zareagowała skrzywieniem się i zmarszczeniem brwi na złapanie jej ręki. Nie cierpiała kiedy ktoś ją do czegokolwiek zmuszał, nawet jeśli było to w dobrej wierze i miało pozytywnie wpłynąć na relację lub jej życie. Z początku chciała się wyrwać, ale ostatecznie dała się poprowadzić kawałek, nie bardzo rozumiejąc co się dzieje i dokąd zmierzają. Tutaj powinien był ją przyciągnąć i przytulić, a nie prowadzić ją do pnia.
    Kiedy wypowiedział jej imię, wbiła w niego złe spojrzenie, przynajmniej nie chłodne, więc to był już jakiś postęp. Swoją złością broniła się teraz przed tym, że teraz on miał kontrolę nad rozmową i sytuacją.
    - No co Ty nie powiesz... - odpowiedziała kwaśno, ale kiedy dokończył swoją myśl, jej buzia złagodniała.
    Kurde, czemu miała do niego tak dużą słabość? Powinna móc się dalej na niego wściekać, kopnąć go w kostkę, ugryźć, albo... No nie wiem, znaleźć zemstę, która nie pasowała do pięciolatki... Ale z drugiej strony empatycznie rozumiała, że potrzebował czasu dla siebie.
    - Po prostu przestań się zachowywać jak palant. - mruknęła w odpowiedzi na jego pytanie i delikatnie uwolniła rękę.
    Przewróciła oczami sama się złoszcząc na siebie, za to że nie chciała się już nad nim znęcać.
    - Muszę iść. - dodała stanowczo i ruszyła w kierunku swojego motocykla.
    Zatrzymała się dwa kroki dalej i odwróciła do niego.
    - Fajnie Cię znowu zobaczyć. - bąknęła cicho i ruszyła stanowczo w swoją stronę.

    (zt.)
     
     
    Bobbie Matthews



    18

    od zawsze
    w sweetwater od?

    coś tam się uczy; dorabia jako listonosz i mechanik; pomaga też siostrze na ranczo
    zajęcie

    ekhm
    uczucie

    Bobbie Matthews

    tennessee fire

    Wysłany: 2018-11-04, 17:46   
       IMIE / NICK: .
       MULTIKONTA: .


    3 |

    Dzwonek rozniósł się echem po całej szkole. Uczniowie znudzeni czwartkowym prawie końcem tygodnia wypełzli z sal na korytarz, jedni podpierali ściany, inni biwakowali przy szafkach, czekając cierpliwie na kolejną lekcję. Byli też tacy, którzy siedzieli z nosem w książkach, wkuwając zapewne na sprawdzian, zbliżający sie nieubłaganie wielkimi krokami. Młoda Matthews przemykała między tymi wszystkimi postaciami, próbując nie natknąć się na żadnego nauczyciela, który mógłby niepotrzebnie zainteresować się jej osobą i zauważyć, że opuszcza budynek. To nie był pierwszy raz, gdy Robynn urywała się z lekcji i zapewne nie ostatni. Nie należała do pilnych uczennic, chociaż wielu – głównie ci, którzy ją nie znali – twierdziło, że jest trochę geekiem. Nie było jej winą, że matematyka czy fizyka należała do jej koników, a jej zainteresowanie przedmiotem wykraczało grubo poza materiał. Nie miała pojęcia skąd wziął się ten bakcyl, po prostu się z nim urodziła i tak już zostało. Nie próbowała z tym walczyć. To była chyba jedna z niewielu rzeczy, z którą nie próbowała walczyć. Ogólnie należała do młodego pokolenia anarchistów, którzy w jakiś tam sposób próbują postawić się systemowi. Razem z Franklinem należeli do rebelii słodkiejwody, jak czasami zdarzało im się napomknąć w żartach. A tak naprawdę, może okres buntu po prostu nieco silniej odcisnął piętno na ich charakterach, na charakterku Bobbie w szczególności.
    W końcu przeszła przez drzwi wejściowe, to było fenomenalne zniknięcie i nikt się nie zorientował – jeszcze. Należałoby się jej dziesięć punktów na dziesięć, gdyby ktokolwiek punkty za to rozdawał.
    Siemka. Chodź zanim ktoś wywęszy, że znikamy... – zagaiła, gdy zrównała się z Cromwellem, po czym ruszyli przed siebie. Pojawienie się na plaży było całkiem niezłym pomysłem, bała się tylko, że może być tam od groma ludzi. Weekend już prawie się zaczął i była przecież taka piękna pogoda.
     
     
    Anthony Cromwell



    17
    w sweetwater od?

    uczeń
    zajęcie

    maryśka
    uczucie

    Anthony

    Wysłany: 2018-11-04, 18:25   
       IMIE / NICK: ada
       MULTIKONTA: -


    To był jeden z tych dni, w których Antos ni potrafił już wysiedzieć w szkole. Weekend zbliżał sie Wielkimi krokami, jednak postanowił, że sobie zrobi go o wiele szybciej, przecież kto mu zabroni. Oczywiście obiecał, że będzie chodził systematycznie do szkoły i pilnie sie uczył, ale ten kto wierzył nastolatkom to musiał być niezłym naiwniakiem.
    Znudzony na matematyce, która ani trochę nie chciał mu wejść do głowy, napisał do swojej najlepszej przyjaciółki i zaproponował jej wagary. Był pewny, że się zgodzi, nie raz, nie dwa urywali sie razem z lekcji, nawet Bobbie, go często na to namawia. Po dzwonku wyszedł głównymi drzwiami, wiadomo pod latarnia najciemniej, więc wiedział, że tam jakims cudem przemknie się niezauważony. Mogli poczekać na przerwę na lunch, i wtedy bezpieczniej uciec ze szkoły, ale po co marnować czas. Przed szkołą czekała juz na niego dziewczyna, do której podszedł, przywitał sie, a na jej słowa tylko przytaknął i udał się w stronę plaży.
    Będąc na miejscu usiedli gdieś na uboczu, gdzie Antoś był pewny, że nikt ich nie zauważy, za to oni mieli wszystkich na widoku. Ostatnio znalazł te miejscówkę i od razu wiedział, że to może byc super miejsce na wagary. Na plaży z reszta i tak nikogo nie było, zbyt wczesna godzina i środek tygodnia, pogoda również nie sprzyjała.
    Usiadł na piasku i wyciągnął z paczki papierosa, odpalił go sobie i podał brunetce paczkę.
    - Chcesz - zapytał Powoli zaciągając się papierosem.
     
     
    Maddie Wolverine 
    ProfesorNiczego



    27

    od urodzenia
    w sweetwater od?

    szukanie wyprzedaży -50%
    zajęcie

    panna na wydaniu
    uczucie

    Maddie Wolverine

    the single barrel

    Wysłany: 2018-11-17, 16:40   
       IMIE / NICK: ProfesorNiczego
       MULTIKONTA: Andrew, Louis


    #1

    Kilka ostatnich dni spędzała na wypoczywaniu. Wzięty kilkudniowy urlop z pracy bibliotekarki w domu kultury pozwolił jej wypocząć i uspokoić się wewnętrznie od prac wewnętrznych w bibliotece, które były obowiązkowe przynajmniej dwa razy w tygodniu. Porządkowanie książek, czasopism, atlasów, podręczników i przygotowywanie kiermaszów podręczników z protipami zajmowało sporo czasu i było męczące, gdy jednocześnie zapadała w ciągłe refleksje na temat dzieciństwa. Nieznajomy mężczyzna zawsze budził niepokój i od razu zaczynały drżeć jej ręce. Jedynie odosobnienie od świata zewnętrznego - pracy, znajomych i rodziny - pozwalało jej jakoś zapomnieć o nim. Jej ulubionym miejscem do przesiadywania na odpoczynku była plaża w Riverside Heights. Tam usiadła spokojnie na miękkim, mokrym piasku, wpatrując się w niby falującą linię horyzontu. Zawsze przykuwała jej uwagę teoria istnienia płaskiej planety ludzkiej - Ziemi - która zakładała, że Ziemia jest płaskim dyskiem, nad którym góruje Słońce i płaski Księżyc, a także, że nie działają siły grawitacji i przyciągania ziemskiego, tylko organizmy i obiekty są trzymane przez planetę dzięki niewidzialnym siłom lub większej gęstości powietrza od próżni. Uśmiechnęła się szeroko, wymieniając w głowie kolejne postulaty tej teorii, by wręcz pogrążyć się w heroicznym śmiechu. Wyciągnęła smartfona i odblokowała go odciskiem palca, następnie zaczęła szukać filmów o płaskiej Ziemi, by jakoś się rozweselić. Chociaż na chwilę, by nie myśleć o nieprzyjemnych sprawach i zmęczeniu. I że powrót do pracy już za dwa dni.
     
     
    Freya Castle 
    Frytka



    24

    9
    w sweetwater od?

    Barmanka w Triangle
    zajęcie

    -
    uczucie

    Freya Castle

    tennessee honey

    Wysłany: 2018-11-20, 21:49   
       IMIE / NICK: -
       MULTIKONTA: -


    Potrzebowałam prędzej czy później rozluźnić się gdzieś, odetchnąć, pomyśleć o tym lub owym gdzieś gdzie było cicho, spokojnie i z szansą, że nie będzie w pobliżu ludzi. I tym oto sposobem wypadło na niewielką plażę w pobliżu przystani. Jako że dziś byłam już po swojej zmianie w pracy, wyprowadziłam motocykl z garażu, żeby wreszcie na niego wsiądź, oczywiście odpowiednio ubrana i z kaskiem, po czym ruszyłam na swoim sprzęcie. Plus, pod siedzeniem miałam też butelkę dobrej Tequili, którą zamierzałam sobie w ciszy wypić. No i zapasowo była druga, ale i tak planowałam wypić tylko jedną, by nie przekroczyć dopuszczalnej ilości promili i nie dać się policji złapać po prostu. Po jednej butelce miałam czyste sumienie, po dwóch już nie.
    Wreszcie zajechałam na miejsce i zsiadłam, żeby potem wziąć butelkę, schować kask, kluczykiem zamknąć schowek i udać się ku plaży. I tak z butelką w dłoni się przechadzałam, aż nagle zauważyłam kogoś, kto... Wydawał się znajomy. Podeszłam bliżej z parę kroków i już byłam niemal pewna, a gdy podeszłam na jedyną odległość metra, miałam sto procent pewności. Nie powstrzymałam szerokiego uśmiechu na jej widok.
    Maddie! Tyle czasu! — odezwałam się z entuzjazmem, licząc że wstanie i ją uściskam. Za kim jak za jakim, ale za Wolverine zdecydowanie się mocno stęskniłam.
     
     
    Maddie Wolverine 
    ProfesorNiczego



    27

    od urodzenia
    w sweetwater od?

    szukanie wyprzedaży -50%
    zajęcie

    panna na wydaniu
    uczucie

    Maddie Wolverine

    the single barrel

    Wysłany: 2018-11-21, 17:36   
       IMIE / NICK: ProfesorNiczego
       MULTIKONTA: Andrew, Louis


    Milczała. Nie miała ochoty rozmawiać z kimkolwiek. Wewnętrznie rozbita zachowywała poważną minę, wpatrując się tym razem w zachodzące powoli słońce, którego promienie wystrzeliwały dookoła niego. Zawsze w takich momentach łapał ją kryzys egzystencjalny: zadawała sobie w tym momencie tysiące pytań dotyczących życia i funkcjonowania świata. Choć jej rozbicie w sercu nie polegało tylko i wyłącznie na kryzysie egzystencjalnym, ale także na żałobie za rodziców i dziadków. Jej myśli przecinały tysiące przykrych i złych momentów w jej życiu, jakby krok po kroku, klatka po klatce, ruch po ruchu odbywały się właśnie przed nią, centralnie na powierzchni wody lub nieba. Każdy zachód słońca godził ją. Uświadamiała sobie zawsze, że nic nie zrobiła w życiu szczególnego, co prawdą jednak nie było. Zdobyła stopień Bachelor's Degree, rozpoczęła pracę w szkolnej bibliotece, co szło jej z powodzeniem. Następnie Master's Degree. Jednakże piorunujące wydarzenia z jej życia, czyli śmierć bliskich, zniewoliły jej duszę i pozwoliły pociągnąć ją w stronę nałogu. W momencie, gdy było już przykro patrzeć dziadkom na niszczenie zdrowia przez wnuczkę, a także rodzeństwu, wysłano ją na terapię odwykową, która wprawdzie była skuteczna, ale nawet dzisiaj Maddie nie potrafi odmówić sobie papierosika czy dwóch na dzień. Wszystko jednak w ukryciu przed innymi. Nie lubiła patrzeć, jak po leczeniu w zakładzie uzależnień wszyscy się na nią gapią, że znów pali i że niczego się nie nauczyła. Castle nie była jednak świadoma, bo ostatni kontakt miały kilka lat temu, że Maddie była na tego typu terapii.

    Spojrzała wreszcie na nią, zamrugała kilka razy oczami, uświadamiając sobie, że przytłumiony głos z tyłu naprawdę był jej głosem. Również się uśmiechnęła, wpatrując się w jej oczy, następnie przeleciała ją wzrokiem z góry do dołu. - Freya? Naprawdę, to Ty? - była zdumiona, że spotyka tyle znajomych jej osób po powrocie z ośrodka. Tyle, że ostatni znajomy, którego spotkała, wcale nie był takim dobrym wspomnieniem. Wstała i wtuliła się mocno w nią, wsuwając rączki pod pachy. Była niższa od niej o dobre kilka centymetrów, więc mogła pozwolić sobie na taką rzecz.
     
     
    Freya Castle 
    Frytka



    24

    9
    w sweetwater od?

    Barmanka w Triangle
    zajęcie

    -
    uczucie

    Freya Castle

    tennessee honey

    Wysłany: 2018-11-29, 20:37   
       IMIE / NICK: -
       MULTIKONTA: -


    Widziałam jej zdumienie, jej wzrok mierzący mnie od stóp do głów, jednak ucieszyłam się kiedy jak gdyby nigdy nic wstała i mnie przytuliła. Odwzajemniłam równie mocno jej uścisk, od razu poczułam jej zapach, przyjemne ciepło, którego od dawna nie czułam, a za którym nawet trochę tęskniłam. Nasza znajomość była trochę specyficzna, intensywna, ale z pewnością oddziaływała na nas obie dobrze. Miło było z nią spędzić czas po takiej rozłące i niewidzeniu się. Jednak nie pytałam o powód, najważniejsze było że ją spotkałam po całym tym czasie, że możemy coś porobić obie, nie wykluczałam też ewentualności, że spotkanie mogłoby mieć taki finał jak kiedyś, w łóżku.
    Tak, to naprawdę ja. Nawet nie wiesz jak się cieszę, że cię widzę, Maddie — odpowiedziałam i uściskałam ją mocno znów, gładząc ją dłonią po plecach, ciesząc się tym bliskim kontaktem między nami. Brakowało mi tego i bardzo to odczuwałam. Przymknęłam oczy, stojąc tak z nią dłuższą chwilę, aż wreszcie nieco się odsunęłam, by się przyjrzeć dziewczynie od góry do dołu.
    Zmieniłaś się cokolwiek? — spytałam z rozbawieniem i cmoknęłam ją w policzek, po czym przechyliłam delikatnie głowę. — Opowiadaj co tam u ciebie słuchać — rzuciłam od razu, z werwą i usiadłam na piasku, po turecku, czekając aż zacznie mówić. Oparłam głowę na ręce. Z otwarciem butelki tequili nie spieszyłam się.
     
     
    Maddie Wolverine 
    ProfesorNiczego



    27

    od urodzenia
    w sweetwater od?

    szukanie wyprzedaży -50%
    zajęcie

    panna na wydaniu
    uczucie

    Maddie Wolverine

    the single barrel

    Wysłany: 2018-11-29, 22:24   
       IMIE / NICK: ProfesorNiczego
       MULTIKONTA: Andrew, Louis


    Zauważyła, że jest jej przyjemnie. Nie zamierzała się oderwać, nawet podnieść głowy z jej klatki piersiowej. Długotrwałe przywiązanie się w dawnych czasach nie zaburzyło jej uczucia do niej. Wprawdzie postanowiły być tylko przyjaciółkami z korzyściami, to szczerze - teraz Maddie byla wolna. A Freya? To ją najbardziej gnębiło. Czy Freya ma już kogoś i nie zechce złączyć się z Maddie? Szczerze to na to liczyła po takiej rozłące i wejściu w świat dorosłych. Przynajmniej nikt nie stał z nią z batem i nie karał jej za takie podejście do związków. Ale co by na to ojciec powiedział? Zawsze marzył, żeby mieć wnuki, ale z Freyą? In vitro? Wynajęcie kogoś? To byłoby ciężkie przeżycie dla niej. Coraz więcej pytań jej się nasuwało, aż do momentu, gdy stara przyjaciółka postanowiła przyjrzeć się jej z daleka. Wewnątrz zasmuciła się, że ta chwila przyjemności i bliskości, którą obdarzyła ją Castle, musiała skończyć się akurat w takim momencie. No cóż, jednak nie będą przez całą noc sterczeć przytulone do siebie.

    Również usiadła na piasku, lecz powoli, i rozłożyła nogi wprzód. Zauważyła butelkę alkoholu, a przez jej głowę przeniknęły tysiące obrazów z zakładu leczenia uzależnień. Przemknęły jak strzała, wstrząsnęły nią jak nigdy dotąd. Poczuła gęsią skórkę, zimny pot na czole. Nienawidziła wspominać wspólnego pokoju z Bernardem. Ale też kochała przypominać sobie o tych pięknych chwilach spędzonych z nim. On jej pomagał, ona mu pomagała. Robili wszystko z wzajemnością: odciągali się od używek, dawali sobie jeść, gdy jednemu nie wystarczało, ratowali się od kłopotów. Szkoda jednak, że niezbyt przyjazne relacje są teraz między nimi po odwyku. Trudno się mówi.

    Zaczęła starać nie patrzeć się na dzierzony w rękach Castle alkohol. - Moja mama zmarła, moi dziadkowie zmarli... Tata jest zdrowy... Poza tym jestem po odwyku... - postanowiła jej wyznać, choć przez głowę przebiegły jej najróżniejsze scenariusze, co powie na to Freya. - Ale... Ale i tak nie daję sobie rady... Jestem za słaba, żeby odciągnąć się od nałogu... - wyznała, zaciskając oczy. Nie lubiła mówić o tym, jak się czuje teraz, w tym momencie. Nie uwielbiała tego robić, wolała opowiadać o swoich emocjach w czasie przeszłym. Lekkie łezki, zamieniające się powoli w struny wypłynęły z kącików jej oczu, by zjechać w dół po żuchwie, szyi, a skończyć na koszuli. Zawstydziła się także. Nie znosiła płakać, gdy ktoś patrzył.
    _________________

    That's how physics works
    YOU CAN'T SEE IT WITH YOUR EYES, HOLD IT IN YOUR HAND. BUT LIKE THE WIND, IT COVERS OUR LAND. STRONG ENOUGH TO MOVE THE HEART OF ANY MAN. THIS THING CALLED LOVE.
     
     
    Freya Castle 
    Frytka



    24

    9
    w sweetwater od?

    Barmanka w Triangle
    zajęcie

    -
    uczucie

    Freya Castle

    tennessee honey

    Wysłany: 2018-11-30, 05:54   
       IMIE / NICK: -
       MULTIKONTA: -


    Zauważyłam specyficzną reakcję dziewczyny na alkohol i byłam pewna jednego, nie była to reakcja przeciętnego człowieka. Coś było nie tak. Odczułam niepokój, bo jeśli coś się działo, chciałam wiedzieć i umieć jej pomóc. Jednak na wytłumaczenie tego nie musiałam wiele czekać. Zamurowało mnie gdy usłyszałam jej słowa. Śmierć dziadków, matki... Do tego nałóg i odwyk... Po reakcji się domyśliłam, że chodziło o alkohol. Niewiele myśląc, zdjęłam z pleców niewielki czarny plecak i schowałam do niego butelkę, by oszczędzić Maddie przykrych wrażeniach i wzięłam oddech. Nie wiedziałam na obecną chwilę co powiedzieć, więc po prostu przysunęłam się do niej i objęłam ją mocno, ciepło, z troską i chęcią wsparcia jej. Taka byłam, zawsze, dla ważnych mi osób, byłam zdolna zrobić wiele. Zaczęłam ją uspokajająco gładzić po plecach.
    Jesteś silna i wierzę w Ciebie, Mad. Nie powiem że nie współczuję, bo współczuję, choć to oklepany i niewiele dający tekst. Jestem tu, możesz na mnie liczyć i pomogę ci, pokażę ci że dasz radę, dobrze? — mówiłam do niej, dłonią przechodząc z jej pleców do głowy, by głaskać powoli i troskliwie dziewczynę po brązowych włosach. Była i jest dla mnie ważna, nie chciałam bezczynnie patrzyć na jej cierpienie, chciałam jej pomóc jeśli mogłam, zrobić coś dla niej. Zależało mi na niej, zwłaszcza kiedy znów ją mogłam zobaczyć po tak długim czasie.
    Płacz jeśli potrzebujesz, dobrze Ci to zrobi, ale pokażę Ci że jesteś silna — dodałam cicho.
     
     
    Maddie Wolverine 
    ProfesorNiczego



    27

    od urodzenia
    w sweetwater od?

    szukanie wyprzedaży -50%
    zajęcie

    panna na wydaniu
    uczucie

    Maddie Wolverine

    the single barrel

    Wysłany: 2018-11-30, 20:57   
       IMIE / NICK: ProfesorNiczego
       MULTIKONTA: Andrew, Louis


    Rozpłakała się na dobre. Wtuliła się w Castle, mocno ją objęła pod pachami. Czując łagodne, uspokajające ruchy na jej plecach i ramionach, zamruczała cicho. Usta miała przystawione koło ucha Freyi, więc mogła to łatwo usłyszeć. W jej myślach toczył się konflikt dwóch sił: opieki i troski dawanej z zewnętrz przez Freyę a wewnętrznego rozłamu psychiki Maddie spowodowanego utratą bliskich. W tej konfrontacji jednak wygrywała pomoc psychiczna dawana ze strony przyjaciółki. I to w niej kochała. Troskliwość, chęć pomocy, czasami nawet nadopiekuńczość. Uwielbiała te momenty, gdy mogła po prostu ją objąć i jej nie puszczać, nie puszczać jej aż do schyłku sił w mięśniach ramion, przedramion i dłoni. Dawały jej moc do działania, lecz ulatywała ona po odejściu osoby, która tę moc dawała.
    - Jestem bezsilna, Freya... - wymamrotała przez płacz do uszka. Złamała się pierwszy raz w środku na pół. Przyznała wreszcie komuś, że tak naprawdę jest w niemocy. Nie potrafi niczego zrobić wspólnie. Boi się głębszej interakcji z ludźmi. - Cokolwiek byś mi pokazała, i tak nie potrafię poradzić sobie z tymi wszystkimi przykrościami... - szepnęła i zaczęła znowu mocno płakać. Czuła się, jakby zaraz ciśnienie w głowie miało ją rozerwać od środka.
    _________________

    That's how physics works
    YOU CAN'T SEE IT WITH YOUR EYES, HOLD IT IN YOUR HAND. BUT LIKE THE WIND, IT COVERS OUR LAND. STRONG ENOUGH TO MOVE THE HEART OF ANY MAN. THIS THING CALLED LOVE.
     
     
    Freya Castle 
    Frytka



    24

    9
    w sweetwater od?

    Barmanka w Triangle
    zajęcie

    -
    uczucie

    Freya Castle

    tennessee honey

    Wysłany: 2018-11-30, 21:23   
       IMIE / NICK: -
       MULTIKONTA: -


    Sytuacja była ciężka, ale nie było mowy bym zostawiła w niej Maddie. Nie było takiej opcji. Wtulałam ją w siebie mocno i ciepło, głaskałam cały czas, świadoma, że coś to jednak pomoże, więcej niż słowa. Bliskość, obecność przy niej, pokazanie że jestem gotowa w każdej chwili ją wesprzeć. Wtulałam w siebie i nie zamierzałam puszczać, długo nie zamierzałam tego robić.
    Jesteś silna. Jeśli w to nie wierzysz, uwierz mi, tej, która wie, że jesteś — odpowiedziałam cicho, dając jej się śmiało wypłakać. Wyprostowałam nogi, by wolną ręką wziąć ją pod jej nogami i przenieść na swoje kolana, po czym przyciągnęłam ją do siebie i wtulałam w siebie nadal, wracając do głaskania jej po włosach, powoli i troskliwie, nie martwiąc się czasem ani niczym innym.
    Poradzisz. Daj sobie trochę czasu, potrzebujesz go. Z każdym miesiącem będzie coraz łatwiej, aż wreszcie dasz radę żyć tak jak kiedyś, masz moje słowo. Prędzej czy później, ale tak będzie. A ja tu jestem z tobą, nigdzie się nie wybieram, nie myślę o ponownej rozłące, nie ma takiej mowy. Masz mnie, a ja ci w tym wszystkim pomogę, bez względu na porę dnia, godzinę, nawet w środku nocy jeśli będzie trzeba. Nie jesteś sama — odpowiedziałam, nie przestając jej tulić. Jak ją znałam, jak zauważałam jej reakcje, widziałam że trzymanie jej w objęciach, sporo jej dawało. Chciałam zrobić co w mojej mocy, by było jej lepiej.
     
     
    Maddie Wolverine 
    ProfesorNiczego



    27

    od urodzenia
    w sweetwater od?

    szukanie wyprzedaży -50%
    zajęcie

    panna na wydaniu
    uczucie

    Maddie Wolverine

    the single barrel

    Wysłany: 2018-12-05, 17:46   
       IMIE / NICK: ProfesorNiczego
       MULTIKONTA: Andrew, Louis


    Maddie generalnie czuła się po części źle i po części dobrze w takiej sytuacji. Uwielbiała mieć kogoś bliskiego, kogoś, kto zna ją całą: wszystkie jej sekrety, wszystkie jej zachowania, wszystkie jej ruchy, gesty, przyzwyczajenia, całą jej historię. Sprawiało jej to dużo radości, wiedząc, że ma niedaleko siebie osobę, której może w pełni zaufać. Z drugiej strony zawsze było jej smutno, że to jej ktoś musi pomagać psychicznie, a sama nie ma wielu okazji na pomoc psychiczną dla znajomego, przyjaciela czy nawet często miłości. Rozmyślała nad tym sporo przed zapadnięciem w objęcia Morfeusza, jednak po tragediach rodzinnych mocniej ją to zaczęło dobijać. Czasami do stopnia, gdy przepłakiwała całą noc, coraz bardziej utwierdzając się (choć patrząc obiektywnie, nie było to prawdą) w tym, że tak naprawdę nie może wiele dać drugiej osobie. Wiele osób, które spotykała i z którymi związywała się mocniej, w jej odczuciu prowadziło szczęśliwe życie. Wolne od cierpień, trosk, udręk, lęków, strachów, kłótni, problemów. Choć wszyscy, którzy ją pocieszali, mówiąc, że również może dać wiele komuś, to tego typu rady szły jak krew w piach. Nie wierzyła ona po prostu w takie rzeczy. Przez ten czas, gdy wydarzyło się tyle przykrych rzeczy, a życiowe refleksje zaczęły eskalować, odsunęła się od Boga, chociaż i tak myślała o nawróceniu się. Bóg w przeszłości dawał jej siłę. Teraz nie myślała tak samo o nim: według niej nie znała już pojęcia siła. Według niej była zbyt złamana na ponowne wejście na odpowiednie tory.
    - Może Ty teraz powiesz, co słychać u Ciebie? - głęboki płacz zamienił się w lekkie szlochanie po długiej, ciągnącej się w czasie chwili. Już dawno nie miała takiej chwili czułości z jakąkolwiek osobą. Kultura nakazywała jej odwzajemnić zainteresowanie się sytuacją drugiej osoby, więc postanowiła się o to spytać. Wprawdzie chyba znała już odpowiedź ("nic ciekawego", "wszystko dobrze"), acz chciała wierzyć, że Freya może też przechodzi przez trudną sytuację.
    _________________

    That's how physics works
    YOU CAN'T SEE IT WITH YOUR EYES, HOLD IT IN YOUR HAND. BUT LIKE THE WIND, IT COVERS OUR LAND. STRONG ENOUGH TO MOVE THE HEART OF ANY MAN. THIS THING CALLED LOVE.
     
     
    Freya Castle 
    Frytka



    24

    9
    w sweetwater od?

    Barmanka w Triangle
    zajęcie

    -
    uczucie

    Freya Castle

    tennessee honey

    Wysłany: 2018-12-07, 09:00   
       IMIE / NICK: -
       MULTIKONTA: -


    Nie przestawałam jej przytulać, gładzić jej po włosach, chciałam by czuła że nie jest sama, że zawsze tak jak teraz, może mi się wypłakać w ramię, pierś, czułam że jest już mokro od łez, ale nie przeszkadzało mi to. Delikatnie się zaczęłam z nią kołysać, nadal nie przestając jej obejmować, licząc że to ją jakoś uspokoi, wywrze na nią taki wpływ. Rozważałam nawet by zaproponować jej zamieszkanie ze mną, przynajmniej na jakiś czas, bo chciałam mieć na nią oko na co dzień, być zawsze wtedy kiedy mnie potrzebuje. Kołysałam się z nią, aż usłyszałam jej pytanie i westchnęłam cicho.
    Nic ciekawego. Rutyna, rutyna i jeszcze raz rutyna... — odpowiedziałam tylko i pocałowałam ją w czubek głowy, by wrócić to głaskania dziewczyny delikatnie, z troską. Widziałam że jest z nią bardzo źle, ale wierzyłam w to, że jest twarda, że sobie poradzi, że da radę. Znałam ją i byłam pewna tego, że wyjdzie na prostą, że jest to tylko kwestia czasu. Poczułam się za nią odpowiedzialna, czułam doskonale że trzeba jej pomóc.
    Będzie dobrze kochana. Razem przez to przejdziemy, pomogę Ci — zapewniłam ją cicho, nie przestając głaskać, przytulać ani kołysać. – Mieszkasz z kimś czy sama? — spytałam po chwili namysłu.
     
     
    Wyświetl posty z ostatnich:   
    Odpowiedz do tematu
    Nie możesz pisać nowych tematów
    Nie możesz odpowiadać w tematach
    Nie możesz zmieniać swoich postów
    Nie możesz usuwać swoich postów
    Nie możesz głosować w ankietach
    Nie możesz załączać plików na tym forum
    Możesz ściągać załączniki na tym forum
    Dodaj temat do Ulubionych
    Wersja do druku

    Skocz do:  



    Strona wygenerowana w 0,14 sekundy. Zapytań do SQL: 5